Archiwa tagu: postępy

A dziś relacja ze stodoły:)

Nasz bohater;) 3 godziny myk myk i już. Świstało, buczało, ziemia się trzęsła i 46 pniaków + wierzbina w rowie… wyfrunęły. Sad wygląda jak pole po bitwie.. .o bo przecież bitwa została stoczona:) Relacja niżej, a niedługo relacja z wywożenia pniaczków:) Zastanawiam się, czy od razu nie ruszyć z kształtowaniem terenu?


Mapa do celów projektowych

Dziś odebrałam mapę do celów projektowych (a właściwie 3 jej egzemplarze). Jak z kosztem? Oferty jakie dostałam: Gryfów 900 zł i 3 tygodnie oczekiwania, Lubań 800 zł i miesiąc oczekiwania, Lwówek 700 zł i 3 dni oczekiwania, ciekawe którą wybrałam… 🙂 Co biuro inna cena i inny termin oczekiwania. Czego dotyczyły oferty? Działki z określoną granicą o obszarze do 1ha. Przemiły Pan geodeta powiedział, że w terenie spędził 2 godziny, przywitały go jedynie szczekające psy u sąsiada, i że tak spokojnego miejsca jeszcze nie widział  (żeby nie cytować pewnego porzekadła właśnie z psami w roli głównej) ;).

Jutro porządnie obiję sobie tyłek spadając z obłoków, tj. konfrontacja moich widzimisie z przepisami prawa budowlanego :/

Inwentaryzacja budynku

Dalmierze poszły w ruch, inwentaryzacja trwa już drugi dzień. Odbywa się w dość spartańskich warunkach (przepraszamy), niestety sprzątanie stodoły planowaliśmy na maj / czerwiec i baaaaardzo plusowe temperatury. Zamieszczam zdjęcie z tej imprezy… sprzętowe, ot by jednak chronić prywatność osób widniejących na zdjęciach ;). Etap projektu dla mnie jest przyjemną częścią przygody stodołowej, czy stworzymy agroloft z pazurem wyjdzie w praniu.

A, bo bym zapomniała, w piątek na teren wkracza koparka i karczuje 42 pnie z wyciętych jabłoni grusz i śliw, plus wierzbowe cuda przy rowie. Mam olbrzymi problem z ogrodem. Ostatnio pisałam, że mam pewną koncepcję, na dzień dzisiejszy mam ich chyba z sześć. Najwięcej problemu sprawia mi to jak ukształtować teren, tak by woda opadowa nie płynęła na stodołę (tak jest częściowo teraz), dalej wjazd, miejsce postojowe (w gratisie z dwiema studzienkami) i ta nieszczęsna skarpa.

Na koniec zamieszczam zdjęcie Patki po drugim dniu palenia gałęzi, w okienku, gdzie będzie jej pokój.

Projekt architektoniczno – konstrukcyjny

Operacja projekt ruszyła:D Latam drugi dzień jak na skrzydłach, uśmiech nie chce mi zejść z buzi, skubany, nie powiem żeby mi przeszkadzał, ale zapewne ludziom mijającym mnie na ulicy może wydawać się z lekka podejrzany;) Przyspieszaczem była piwnica w naszej stodole, która postanowiła chyba uciec i by ją zatrzymać przy sobie ruszyliśmy do Architekta:) Umowę podpisałam dziś.

Łatanie dachu z karpiówki. Stodoła – biedronka

Nasz dekarz dał dyla za granicę, dodam, że to był jedyny, który chciał podjąć się „jedynie łatania” dachu z bodajże 5 przesłuchiwanych przez nas jesienią z regionu Gryfów-Lubań;). Ostatnio dostałam namiary od uroczej rodzinki na ich cudotwórcę. Dekarz ten za 2 dni pracy policzył sobie 1100 zł z materiałem – czerwonym. Mój brat jesienią również deklarował się, że to zrobi, jednak kategorycznie nie zgodziłam się. Nie tyle przerażała mnie ta dziura bez gąsiorów na szczycie, co opierzenie tak od zachodu, jak od wschodu. Każdy większy wiatr poddmuchiwał zdradziecko nasze dachówki ściągając je z dachu partiami lub przestawiając je.

Fotoreportaż. Pierwsze trzy zdjęcia dziury przed, czwarte zdjęcie po pierwszym dniu łatania, pozostałe załatana stodoła:)Wszelkie czerwone ślady na dachu to praca pana z Kłopotnicy i jego pomocnika.

Adaptacja stodoły na dom, warunki zabudowy

Dziś złożyliśmy nasz pierwszy w życiu wniosek o warunki zabudowy (w piątek odebraliśmy zapewnienie o dostawie prądu). Wniosek plus załączniki:

  • mapa zasadnicza w skali 1:1000, jeden egzemplarz, drugi będzie potrzebny do pozwolenia na budowę
  • 2 mapy zasadnicze (mogą być kopie) 1:500 z naniesionymi granicami działki w kolorze, obrysem budynku i  zaznaczonym przez nas planowanym dojazdem
  • zapewnienie o dostawie wody i odbiorze ścieków, my od razu „w jednym” dostaliśmy też warunki, dlatego do wniosku załączyliśmy kopię dokumentu (oryginał będzie potrzebny do pozwolenia na budowę)
  • zapewnienie o dostawie prądu
  • koncepcja architektoniczna, nie trzeba robić jej u architekta, zrobiłam ją w 3 częściach, tj. zdjęcia stodoły, opis i rzuty budynku… bo u nas bryła nie zmieni się, ilość kondygnacji również nie ulegnie zmianie. Jeżeli ktoś budowałby dom wystarczyło by (jak poinformowała mnie wcześniej pani u nas w urzędzie) wydrukowanie domu z katalogu projektów, który wpadł wam w oko.

Teraz zostało nam czekać do 3 miesięcy na decyzję (tak również mnie poinformowano), a z decyzją do architekta:))).

Dorzucam jeszcze kilka fotek z dnia dzisiejszego.

Na głowę leciał mi dziś tynk w pewnym uroczym miejscu, na którego dachu opalałam się niegdyś w stercie książek przygotowując się do matury, teraz wejście na ten dach równe jest stąpaniu po zamarzniętej tafli jeziora bardzo wczesną wiosną. Oto co zastałam wewnątrz:
To coś małe otulone pajęczynami, przygarnęłam, nocuje właśnie w bagażniku.
Kolejne zdjęcie. Dla mnie jakże… smutne, pamiętam Go jak lśnił soczystym żółtym dumnie prężąc klatę z napisem ursus.

Dalej, Szysz zgłębiał dziś wiedzę mechanika oglądając z zachwytem podwozie malucha traktując je kamieniem, a Pat uczyła Snikersa aportować:)

Wszyscy szukają wiosny, a nam lato się marzy, do tego stopnia, że z poświęceniem wmłóciliśmy michę naszprycowanych chemią truskawek po powrocie z pieleszy stodołowych. Zmiksowane truskawy kuszące zapachem, ale szczypiące w język, z maślanką były nawet zjadliwe;)

Na koniec stodoła, a dokładniej piwnica. Dziwne rzeczy się tam dzieją. Osuszona była na wakacjach, do tej pory dobre parę lat stała tam woda. Teraz podłoga spuchła, odeszła od ścian i jutro lecę z galerią zdjęć po konsultacje fachowe.

Zapewnienie dostawy wody, energii elektrycznej, zapewnienie dojazdu, tj. wizyta w zarządzie dróg powiatowych, zapewnienie odbióru ścieków

Ostatnio pozbieraliśmy wnioski (a raczej wniosek), dziś pozawoziliśmy.

Do energetyki napisaliśmy zapotrzebowanie 32 KW na zapas, bo i tak będzie potrzebne mniej. Wniosek  dostaliśmy na miejscu. Okres oczekiwanie ok. 2/3 tygodnie. O kosztach samych przyłączy, kw, projektów itd. innym razem:)

Zapotrzebowanie na wodę, odprowadzanie ścieków: powiedziano nam, że na rodzinę 4-osobową należy napisać 20 m3. Wniosków gotowych nie mają. Na wodę i na ścieki napisaliśmy w jednym piśmie, złożyliśmy w Zakładzie Budżetowym Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Tu oczekiwanie na dokument – do 1 miesiąca.

Zapewnienie dojazdu: w Powiecie Lwóweckim powiedziano nam, że  do wniosku o warunki zabudowy nie jest potrzebne to pismo, my tylko składając wniosek sami zakładamy mniej więcej gdzie będzie dojazd do budynku/działki. Wniosek i tak później przechodzi przez Zarząd Dróg Powiatowych i oni opiniują czy rzeczywiście zakładany przez nas dojazd będzie możliwy. Powiedziano nam także, że preferuje się dojazd do działki z drogi o niższej kategorii (w naszym przypadku droga gminna). Przedkładając jednak stan tej drogi, głębokość rowu i utrudnienia związane ze zrobieniem tam dojazdu, wyszło, że droga dojazdowa może jak najbardziej być z drogi powiatowej:))) Zapewnienie dojazdu wraz z wydanymi już warunkami pod zabudowę będzie potrzebne aby uzyskać POZWOLENIE NA BUDOWĘ. Zapewniono nas, że ten „papier” z Zarządu Dróg Powiatowych dostanę od ręki.:))

O ubezpieczeniu innym razem.

Podział działki, koszty, czas, uzyskane dokumenty

Tadam:) Mam podział działki:)
Pewnie gdyby załatwione to zostało jak należy, nie budziło by to żadnych emocji, jednak u mnie,  w wyniku opieszałości pana A. dopiero teraz dostałam komplet (mam nadzieję) dokumentów.

Koszty i czas realizacji:

  • zaliczka 700 zł przed przystąpieniem do pracy pana A. w kwietniu (określony czas realizacji na lipiec)
  • dopłata jak wynikało ze wstępnych ustaleń 1300 zł ale dopiero w dniu dzisiejszym tj. 29. 12. 2010 r.

Za podział działki xx na działkę xx1 i xx2, zostało zaznaczone, że powinnam zapłacić więcej, gdyż geodeta odkrył pewne nieprawidłowości w obszarze działki sąsiedniej do owej działki xx i je poprawił (to tak jakby  w ramach mojego dzielenia działki wymierzył sąsiada, a co mi do tego?). Dopłata miała by być również dodatkowa za to, że ja chciałam wcześniej granicę w jednym miejscu, a potem przesunęłam ją jeszcze o 2 metry przy budynku… jednak zrobiłam to jeszcze za nim łaskawie ruszył szanowne cztery litery pracy w terenie.

No, i już właśnie pozbyłam się wszelkich negatywnych emocji 😀 Zawód geodety traktuję z wielkim szacunkiem i wiem ile wymaga wiedzy, wiem również jakie trudne są studia. Moje emocje tyczą się pana A.

Co mam:

Z Gminy i Miasta:

  • Decyzja zatwierdzająca projekt podziału i nowe granice działki z dnia 27.12.2010 r.

Ze starostwa:

  • Wypis i wyrys z operatu ewidencyjnego z dnia 28.12.2010 r.
  • Wyciąg z wykazu zmian danych ewidencyjnych dot. działki z dnia 28.12.2010 r.

Z tym wszystkim do notariusza i ksiąg wieczystych

Co dla mnie?

  • Pokwitowanie wpłaty reszty ustalonej kwoty
  • Kopie dokumentów ze starostwa
  • Drugi egzemplarz decyzji z gminy

Korzystając z okazji optymistycznie składam Wam po stokroć najlepsze życzenia  noworoczne na 2011 rok, aby spełniały się Wasze postanowienia te zależne i niezależne od Was.
Aneta:)

Na szybko kosztorys

Poprawcie mnie jeśli się mylę. Inwentaryzacja budynku z oceną stanu technicznego 10 zł m kw, a więc 3400 zł, no chyba, że wystarczy tylko to co adaptowane do celów mieszkalnych,  a więc 1700 zł, projekt adaptacji stodoły to koszt myślę do 7000 zł jeżeli nasz Architekt będzie miał do mnie cierpliwość chyba, że zaakceptuje to co zrobię;D. Podłączenie mediów zaokrąglając, 5000 zł za same formalności.

Razem: między 12000 / 16000 zł

Na początek jednak bez projektu, jedynie po zgłoszeniu:

  • dekarz, wymiana poszycia 50zł/ m kw za blachę tj 15000 zł
  • sama blacha 30 zł/ m kw, tj ok 9000 zł + na mój kubik łazienkowy + membrana z jakieś 3000 zł
  • stelarze do ocieplenia
  • ocieplenie poliuretan 71/ m kw, 18 cm to jest ok 20000 zł

Razem: 50.000 (zaokrąglam w górę)

Wykończeniówka:

  • wykończenie g-k no oczywiście siła mięśni własnych 10000zł
  • okna z kołnierzem i na 1 szczytówkę 6000 zł
  • komin jednak z gotowych elementów 3000 zł
  • piec z podajnikiem uniwersalny w tym może na pelet 6000 zł
  • ogrzewanie podłogowe wodne na 70 m kw + grzejniki na resztę poddasza 8000 zł
  • podłoga gres 8000 zł lub beton dekoracyjny 10000 zł lub epoksydówka 18000 zł/ to na 70 m kw części wspólnej + część sypialniana 100 m kw drewno eh, 10000 zł
  • okna  na szczytówce 5 000 zł
  • kuchnia 10000 zł
  • łazienka 10000 zł
  • toaleta 2000 zł
  • 2 antresole 5000 zł
  • drzwi drewniany najtańszy szit z hipermarketu lub od stolarza nie wiem ze sklejki  lofciarsko;)  obstawiam   4000 zł
  • ścianki 6000 zł
  • szafy pod zabudowę 7000 zł
  • oświetlenie no jak dla mnie 10000
  • a i to przeszklenie przy schodach 3000 zł

Razem:  ok. 130.000 zł

Podsumowanie:
Jakieś 70.000 „stan surowy zamknięty”;) + 130 000 wykończenie. Pi razy oko zaokrąglając w górę bo zawsze coś wyskoczy.

Maksymalnie… robiąc niebanalnie za: 200 000 zł – mamy domek od a do z,ź,ż!
Potem (ale też w trakcie i przed: randapy ogrodzenia  podjazdy skarpy  strumyczki) urządzanie ogrodu i oczywiście  mojej działalności. Cała stodoła dach 280 m kw, reszta 170 m kw każdy poziom, w tym i  poddasze użytkowe o powierzchni 170 m kw

A postępy?

Więc tak, po mojej z nim ostatniej rozmowie telefonicznej geodeta zobowiązał się łaskawie, że do końca grudnia zamknie sprawę podziału działki (bite 8 miesięcy). Potem hop do notariusza. Potem hop do ubezpieczalni jeszcze jako budynek gospodarczy ( jej, nie wiem jeszcze jakiej, cóż za niedopatrzenie). Iiiiii hop po warunki zabudowy.

Zima w stodole

1. Dziś plenerowo i śniegowo, już 2 dni mamy puszek, więc pozwoliłam sobie go uwiecznić, a co;) Dzisiaj latałam i zabezpieczałam co tylko niewiasta  zdoła zabezpieczyć, a więc okna, bo śnieg wdarł się do środka. Jutro może ktoś się zdeklaruje (małżonek umówił się na oględziny) na łatanie dachu, póki co wszyscy dekarze zajęci, i czasu nie mają, i wolni dopiero na wiosnę, i za mała dziura, i za duża dziura 🙂 Jak tu dogodzić. Koszt z tego co udało mi się ustalić to:

50 zł za m kw blachy,
100 zł m kw dachówki karpiówki,
a łatanie dziur – cena dopiero po oględzinach.
Wiało, wiało i zdmuchnęło kilka gąsiorów i  dachówek.

2. Co w urzędzie? Nic. Zmiana stołków po wyborach i usłyszałam, że w styczniu wszelkie decyzje nowe. Więc kto wie może pobiję rekord rekordów dzielenia działki :/

3. Snikers wciął się w kadr, więc grzechem byłoby go Wam nie przedstawić. Wierny stróż obejścia, malowany, wolny ptak. Charyzmatyczny, bystry i przystojny pies brata mego, który przypadł ojcu w ‚spadku’.