Archiwa tagu: inna inwestycja

Dom z rudery. Obraz bitwy tj. „środek” przysposobienia do celów mieszkalnych

Dziś zamieszczam nowe zdjęcia z innej inwestycji. Dla świeżo zaglądających – inna inwestycja nie jest naszą stodołą, to zdjęcia innego budynku. Teraz najczęściej będę umieszczać wpisy dotyczące tego budynku, gdyż tam właśnie się coś dzieje. Przedsięwzięcie zmierza do tego, by już być może, na przełomie kwietnia / maja (jeżeli nic nie wyskoczy) rudera była zdatną do mieszkania. Gdy wstępnie zostanie urządzona, trzeba będzie jeszcze ją „dopicować”. A na koniec przedstawię całe zestawienie kosztów łącznie z robocizną materiałami i całą wykończeniówką. Wtedy osoby postawione przed pytaniem „Czy remontować ruderę ze spadku?” będą bliżej odpowiedzi 😉

Teraz wygląda to tak (a jak wyglądało można podpatrzeć tu)
Parter: kuchnio – jadalnia, pralnia, korytarz, wc, ganek
Piętro: łazienka, pokój dzienny, sypialnia, korytarz
Poddasze: planowane kiedyś 2 pokoiki

Co chciała inwestorka:

  • kuchnia łatwa do utrzymania w czystości, tania, czysta, jasna, przytulna i pojemna: na dzieci, wnuki, gości, „taka, by z przyjemnością chciało się tam pić kawę i spędzać całe dnie i organizować rodzinne święta”;
  • łazienka monotematyczna, tania, z nutą minimalizmu. A i ma być ciepło w stopy 😉
  • żywe drewno, niebielone gdzie się da, a gdzie nie da – pobielić;
  • salon: tanio, meble schowane, tylko narożnik najlepiej w kształcie U i w tkaninie z grubą fakturą, ma być praktycznie, z sensem, jasno i czysto, żadnych wzorów kwiatków, „salon ma uspakajać a nie przytłaczać”;
  • sypialnia czysta pusta ze zgaszoną, ewentualnie oliwkowo groszkową zielenią.

Wszystkie ściany już są zagruntowane, jeszcze tylko wstawić okna, kaloryfery, drzwi i podłogi. Kafelkowanie, malowanie, meblowanie i  inwestorka  wprowadza się na swoje bodajże 84 m kw.

Inna inwestycja (niestodołowa) kolejne lampy

Dziś przedstawiam kolejne poczynione zakupy lampowe i nie tylko, brakuje mi jeszcze 3 x downlight do kuchni, dwóch kinkietów na korytarz na dole i lampy na ganek, jednak ze względu na fakt iż ganek (wykurz) będzie robiony latem i koncepcja jego może zmienić się 100 razy nie pali się i jeszcze poczeka. Pierwsza lampa kosztowała 59 zł (jeszcze jest u mnie, w tygodniu wywiozę do reszty lamp i innych sprzętów), druga 44 zł, trzecia na zdjęciu zwis kupiony w 3 egzemplarzach łącznie za nie 147 zł, ostatnia lampa  Ikeowa za 12 zł w komisie. W dalszej części, hamak-fotel do kuchnio-jadalni  za 122 zł (okropne zdjęcie, wiem i przepraszam za nie, ale hamak jest piękny, tkanina w grubym splocie, zamieszczam też zdjęcie sprzedawcy żeby był lepszy obraz tego jak będzie się prezentował), umieszczę później też zasłonki, bo dziś mają przyjść pocztą… do sypialni mojej inwestorki. Przyszły też parapety, są piękne jaśniutkie, starannie zrobione. Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu, zapomniałam zrobić im zdjęcie, gdyż były w innym pomieszczeniu.

Na deser wieszaki jakie zrobił u siebie nasz majster kochany. Piękne! Nieprawdaż?:)) Pozdrawiam:)

Po edycji:
Właśnie przyszedł listonosz. Przyniósł zasłony do sypialni:) Postanowiłam ich nie rozpakowywać. W skład zestawu wchodzą 2 zasłony i dwie poszewki na poduchy 50/50, całość za 90 zł z tekstyliów Ikeowych. W głównej rzeczy rozchodziło się o kolor zastany na tej tkaninie, gdyż inwestorka właśnie taką zieleń chciała zastać w sypialni, serdecznie pozdrawiam Panią, która wykonała ten zestaw:)

Wszystko razem z kosztami wysyłki 538 zł (bez parapetów o nich piałam ostatnio):)

Umieszczę jeszcze zdjęcia rzeczy, które dopełnią trawertynową łazienkę
tj mata łazienkowa, dla przyjemności stóp, które muszą przetrwać bez ogrzewania podłogowego, i w komplecie zestaw 6 częściowy łazienkowy (mata 97 zł 100/60 cm, zestaw ok122 zł). Zakupiona została też fuga epoksydowa, 4 kg za ok 140 zł. Do kompletnej łazienki brakuje jeszcze: foli w płynie, kleju do płytek, kosza na pranie, który miałby być też siedziskiem,  małego śmietnika i pojemnika na chusteczki do kompletu też bambusowego, a także wieszaka na ręczniki + wieszaka na ubrania i farby.

Inna inwestycja, tj. dom z rudery cd.

Góra przyszykowana pod gruntowanie i malowanie, także ta sypialnia trzcinowo – szachulcowa o której pisałam ostatnio 🙂  Drzwi „się czyszczą”.

Przyszedł kominek/koza, o którym pisałam wcześniej, jednak nie rozpakowany do końca, aby przeżyć w całości do końca prac, aż przyjdzie jego kolej. Cały jego koszt 2660 zł na Allegro.

Inwestorce kupiłam jej ukochaną lampę, na którą „żuliła”, a przez to śniła się jej po nocach, a że znam to uczucie, postanowiłam ulżyć w cierpieniu;) Ciekawe czy się ucieszy z prezentu:) Koszt 250 zł hakiem. Z grubego szkła, ciężka  jak worek zaprawy (no może pół). Będzie w salonie.

Parapety: wzór: Botticino
Wykonane z aglomarmuru:
5 parapetów o wymiarach 1 metr długość/20 cm szerokość/2 cm grubość
3 parapety                       1 metr            /40 cm                /2 cm

8 parapetów                     1metr             /30 cm                /2 cm
2 parapety                        40 cm             /20cm                 /2 cm
3 parapety                        50 cm             /20 cm                /2 cm

razem 21 sztuk. Koszt wraz z wysyłką : 1150+200 zł.  Razem 1350 zł

Do poniesionych kosztów doszło:

  • robocizna  pierwszego pomocnika naszego kochanego fachowca  600 zł ( nie zniósł tępa )
  • nowy pomocnik naszego kochanego fachowca, póki co  na początek 400 zł (wytrwasz Darku?;))
  • lakiery, impregnaty do drewna, ok 200
  • oprawy oświetleniowe i świetlówki 90
  • drut do uziemienia 15

RAZEM:  5315 zł

Do puli zapasowej (na materiały i robociznę):
z 10 kwietnia 2 000 zł dodano też 10 kwietnia 2 200 zł i 500 €,
potem 12 czerwca 1 500 €
razem: 11 920 zł  i  teraz  na koniec stycznia 500 € i 1 925 zł
RAZEM jest zapłacone:  15 770
+dnia 07.02.2011 r. 1000 €
Robota ruszyła od początku grudnia 2010 r. Rozliczenie całego okresu będzie w kwietniu.

Podłogi na dole, wylewki, styropiany, to wszystko będzie robione, gdy temperatura ustabilizuje się i będzie gdzieś 10 w plusie. Podobnie z wymianą okien, czekają na sprzyjające temperatury.

Piec wolnostojący, koza.

Kompletnie nie znam się na kominkach, ogólnie orientuję się w parametrach i takich tam, dotyczących owych. Ale do czego zmierzam. Przyszłe blogi będę przeplatać: Inną Inwestycją i  Inwestycją Naszą Stodołową.
W Naszej Inwestycji jesteśmy na etapie papierkowych formalności, w Innej Inwestycji dzieje się, oj dzieje.
Teraz do rzeczy. Piec wolno stojący. Szukając sobie kiedyś kozy, czy innego cuda, wkładu kominkowego, itd. nie jako alternatywnego źródła ciepła, a dodatkowego, byłam bardziej za kominkiem z otwartym paleniskiem niż czymś zabudowanym w piaskowcu, klinkierze, marmurze, granicie, bla, bla;). Stawiałam na równoległe do siebie otwory jeden albo z otwartym paleniskiem, albo wkładem, a drugi otwór identycznej wielkości na drwa. Kiedy jednak natrafiłam na LUNĘ… zakochałam się w tym piecyku:), lub alternatywie dla Luny z miejscem przeznaczenia do naszej stodoły o nazwie Modena. Tu można obejrzeć piece.

Teraz o piecu do Innej Inwestycji. Będzie ten na bank. Jakby stworzony do tego miejsca, do tych belek do mikroklimatu tego pyci domeczku. Znalazłam go wracając do „moich”, ślicznych, upatrzonych piecyków. Jeszcze tylko kilka pytań do mojego prywatnego znawcy tematu, brata z krwi i kości, który doradził, douczył.
Taaadam! przedstawiam Wam to cudo:

Inna inwestycja, tj. dom z rudery – czy warto cd.

Dziś wrzucam kilka fotek z postępów w innej, nie stodołowej inwestycji, gdzie ściany ociekały grzybem, a sufity waliły się na głowę. Mały, niespełna 80- kilka metrowy domek nabiera rumieńców i zaskakuje, to podwójnym fundamentem, to niespodziankami w kominie. Tym razem zaskoczył położeniem ściany działowej i jej konstrukcją w sypialni. Na cały domek tylko w sypialni została użyta trzcina w konstrukcji i belki. A jak wyglądają postępy? Powstała już toaleta na dole i już prawie zamknięta została pralnia. Toczy się bitwa z belkami sufitowymi, jednym słowem domek rudera żyje 😀

WC (zdjęcie nr 1, 2) i pralnia tuż obok zdjęcie nr 3). Dwa ostatnie zdjęcia toaleta już z tynkami i ścianką wydzielającą WC.

Teraz klatka schodowa i korytarze na dole i na górze. Schody jeszcze nie czyszczone z farby.

Zdjęcia sypialni niespodziankowej:

Ostatnie zdjęcie pstryknęłam NASZEJ już stodole tuż po powrocie od notariusza. Teraz jestem na etapie załatwiania: zapewnień dostawy mediów do warunków zabudowy dla gminy. Relacja po otrzymaniu wszystkich zapewnień (od powiatu – podłączenie się do drogi powiatowej, od wodociągów i kanalizacji, od energetyki, wywóz śmieci). Jeszcze muszę ubezpieczyć budynek, o tym też innym razem.

Inna inwestycja- dom z rudery pierwszy lifting

Trzy tygodnie od 29.11.2010 r., efekt ciężkiej pracy w gruncie rzeczy 1 osoby: tynki, pierwsza warstwa wylewki (nie maszynowej), pozostała część instalacji elektrycznej, inna inwestycja zaczyna nabierać kształtów obfitych i uroczych.

A w stodole hula śnieg, byłam wczoraj na pieleszach i o zgrozo wiatr przerwał moje zabezpieczenia okien, dębowe dechy radośnie witały mnie z okien kiedy przedzierałam się przez zaspy w sadzie. Tak, ktoś tam był. Bezpretensjonalnie, bo wynieść nie ma co, poza dziurawą łodzią i stertą żelastwa, za którego zabranie była bym wręcz wdzięczna 🙂

Klejnoty

Jest, wszystko poprzychodziło, oczywiście nie obeszło się bez pomyłek, sprzedawcy mają naprawić błąd, nie ten zestaw z deszczownicą co zamawiałam, nie ten wentylator, ale reszta cud miód, poza faktem baterii na wannowej dwu otworowej (brzydactwo z kosmosu-moja osobista porażka). Zdradzam, że jestem w „innej inwestycji” poproszona na wymyślacza dyżurnego od a do z. Cóż za przyjemność zarządzać czyimś budżetem;) Czy prawie 1000 zł (z robocizną) to dużo na metr kwadratowy łazienki, czy śmiesznie mało i jakże boję się efektu końcowego za taką kwotę robienia łazienki, gdzie nie było nawet cala rureczki. Teraz wszystko zależy od fachowca wykonawcy, na którego liczę, na którym polegam.

Inna inwestycja cd.

We wrześniu jednak nic, w październiku nic, w listopadzie nic, z powodów mi nie znanych. Ale teraz od dziś miało ruszyć i nie jedna osoba, a dwie.

Poczynione zakupy (wyposażenie łazienki i inne):

  • szafka podwieszana z umywalką i słupek, razem ok. 300 zł w komisie z transportem
  • 2 lustra 180 x70 cm – 420 zł
  • tona węgla – 800 zł
  • piach – 400 zł
  • umywalka do małego wc z szafką – 200 zł
  • kompakt do małego wc – 200 zł
  • kafle 30×60 al’a trawertyn + gres na podłogę 60×60, razem ok. 1000 zł
  • brodzik 120 x 80 – 1000 zł
  • kompakt wc z deską – 350 zł
  • wanna 170 – 450zł
  • bambus na podłogę i wykończenie do małego wc – 550 zł
  • bateria do małego wc – 50 zł

razem:  5720 zł

I zdjęcia pomieszczenia na łazienkę 2 pierwsze przed remontem, 2 kolejne częściowo przygotowane:

Plus jeszcze w ciągu tygodnia dojdzie:

  • bateria umywalkowa – 170 zł
  • bateria wannowa stojąca z natryskiem – 315 zł
  • bateria prysznicowa – 315 zł
  • przepływowy podgrzewacz wody – 700 zł
  • 2 przepływowe małe do kuchni i  małego wc, razem – 450 zł
  • oświetlenie górne – 150 zł
  • oświetlenie nad lustrem – 150 zł
  • ledowy zestaw do podświetlenia wnęki – 280 zł
  • 2 kratki wentylacyjne – 120 zł

razem: 2650 zł

Plus koszty poniesione przez wykonawców na bieżąco:
rury, tynki cement, regipsy, stelaże, kleje, uszczelniacze, izolacje itd. Podsumowane już po, na podstawie rachunków.

Inna inwestycja cd.

Nadmieniam, że od dawien dawna nic tam się nie działo, ale od tego tygodnia rusza pełną parą. Jednoosobowa ekipa chorowała i miała inne zlecenia w gorącym okresie remontowym, ale teraz jest zwarta i gotowa do pracy. Od maja przyszykowano otwory na „miedziankę” do grzejników a także wentylacji. Cała instalacja wodno-kanalizacyjna i elektryczna już jest położona (poza sypialnią). Teraz będzie etap grzejniki, potem łazienka, kuchnia i strop.

Stan konta: tam nadpłata 12 tys. (na materiały i robociznę), 10 tys. w zapasie, plus 20 tys. zamrożonych środków. Poczynione koszty:
Jedynie na grzejniki:
– 5x 60/100
– 2x 60/60
– 1x 60/80
– łazienkowy mały
– łazienkowy duży
– do tego zawory, 10 szt. górne 10 szt. dolne
– i zestaw montażowy do 5 grzejników
Suma:2109,47 zł
(po odliczeniu 5% rabatu).

Ciąg dalszy – rudera

Powrót do innej inwestycji, byłam zobaczyć co tam słychać… i póki co tylko (albo aż) wylewki zrobione, izolacja pozioma też. Pierwszy tynk na ścianach się suszy. Jakoś zaczyna to wyglądać, kable w sianach również położone.

Koszty:
dnia 10 kwietnia 2010 r.: było nadpłaty 2000 zł + dano 2200 zł i 500 euro
dnia 12 czerwca: 1500 euro na materiały i robociznę dopłacone do tamtej puli. Rozliczenie w lipcu:)