Archiwum autora: gugi

W dobre ręce

Przez chwilę miał być tu warsztat, magazyn i przy okazji… tranzyt opon, góry opon, myślałam „dobrze, jak mnie ożenią ze zużytymi już mam dla nich zastosowanie”;) Ale pojawił się ktoś…i tu będzie coś… :)))) niezwykłego z niezwykłymi ludźmi, zarażającymi pasją, niesamowitą energią, a owa pasja okupiona ciężką pracą:))) Muszę uprzątnąć bajzel. Zdjęcia jak wygląda teraz, potem wrzucę transformacje:) POWER.
(OJJJ jak ja lubie, jak tam światło gra;)), córałka tylko nie będzie miała wyszumiałki z bębenkami )

Wybory samorządowe. Moja lokalna ojczyzno… Mijam sobie bilbordy, bije się w pierś, że jednak pójdę zagłosować, wybierając mniejsze zło, a mdłości może przejdą do wieczora. Lepsze to niż bierność? Niedzieli dedykuję ten utwór:

Edycja:
Nie byłam. Sumienie mi nie pozwoliło, dwa razy obkrążyłam rynek przed lokalem. Pojechałam w teren odreagować. W innych okręgach ziomki, a że ziomki… bezpartyjne i… się dostały, na dniach okaże się co z przyszłością naszego stowarzyszenia. Lider Awantury w radzie miasta, zmienił filozofię działania. Walne się szykuje i rozpad pięknej naszej historii.

Projekt na budowlę ziemną dla dzieci:)

Eko tor chcę zrobić, biologicznie zróżnicowany;))))))) A teraz bardzo poważnie: poszukuję kogoś kto mi zrobi projekt budowlany toru:
-w tej konwencji:
https://pl.pinterest.com/anetagramatykaf/tor-quad/
Budowla ziemna to łącznie 2 tory, uproszczona pętla 4-10 lat na pierwszy „drift” oraz z niewielką ilościa hopków przedział wiekowy użytkowników 6-15 lat, treningowy.
Koncepcja z zagospodarowaniem przestrzennym na 7 działkach. Łącznie około 7 ha:
-wycenę do owej koncepcji.
Plus: nasyp na autka RC skala 1:6, 1:8, 2 stałe tory otwarte + 1 z zadaszeniem.
https://pl.pinterest.com/anetagramatykaf/ma%C5%82e-autka/

A stodołę jakby ktoś chciał wynając to zapraszam, bo to wyżej zajmie około 2 lat.
https://www.olx.pl/oferta/wynajme-budynek-gospodarczy-garaz-magazyn-ogrodzony-dogodny-dojazd-CID3-IDvJVeB.html
I nie jest mi potrzebna w tym okresie. Nie sprzedaję!!!:))) Bo póki co same zapytania o sprzedaż spływają.

Został równy tydzień do naboru wniosków. A ja musze jakoś obejść przepisy.
Chcę prowadzić działalność usługową. Do tych usług potrzebne mi pomieszczenie do przechowywania sprzętu i na siedzibę (nie mogę mieć innej, skala punktowania wniosku).
Dysponuję, stodołą oczywiście.
Fakty:
-nie ma planu zagospodarowania przestrzennego w tej miejscowości
-mam warunki zabudowy z 2011, ale tylko na f. mieszkalną, mam rozpoczętą budowę z wbitym tzw. szpadlem, a ja potrzebuję mieć w WZ działalność mieszkalno-usługową.
– nie planuję robić z obiektem nic co:
*wymaga pozwolenia na budowę
*zgłoszenia w gmninie robót,
-musze złożyć w starostwie „wniosek o zmiane sposobu użytkowania”, pomimo iż użytkowania faktycznie nie zmieniam, poza faktem tzw. zaistnienia „biura”, siedziby, gdzie działalność będzie jednoosobowa, odpada ppoż sanepidy itd.
Obiekt jak służył jako budynek gospodarczy(wg def. mieszkniówka) tak dalej będzie służył do przechowywania sprzetów, w taki sam sposób (ale tu już działalność gospodarcza)

1. Jak wygaszę pierwszą decyzję o WZ, co automatycznie dzieje się z moim projektem budowlanym budynku i rozpoczętą budową? Nie minął okres przedawnienia w związku z zostawieniem tematu „domu ze stodoły”. W pierwotnym projekcie parter był niewykorzystaną przestrzenią i dałam ciała nie wpisując z góry usług we wniosku o WZ.
2. Zgłoszenie zmiany sposobu użytkowania wymaga ode mnie WZ- z dopuszczeniem „usług” od gminy.
3. Mogę jakoś to obejść w świetle prawa? Chcę wypożyczać sprzęt rekreacyjny z dowozem + nazwę to: animacja czasu na tym sprzęcie na wyznaczonych trasach i miejscach, tak więc budynek służyć ma mi tylko jako magazyn.

Ratunku

Z pełnymi gaciami ze strachu Kicior i trzech chłopa zabierali się od 2 tygodni za usunięcie gniazda:D, wyposażyliśmy się w sprey na szerszenie, na wszelki wypadek, bo przecież dziady mogą się obudzić:D, długi kij 5 m długości i inne akcesoria:D :))) Robiliśmy 3 razy przyczajówkę. W końcu przyjechały posiłki, zdenerwowały się, wstały z krzesła, poszły na strych i puknęły gniazdo, wisiało u kalenicy. A że było…puste, wziełam sobie na pamiątkę naszej głupoty:)))Uciekając w te pędy z tym cudem natury pod pachą, bo chciano do pieca wyrzucić. Rozebrałam troche na części pierwsze. Napawałam się bitą godzinę, dzielę się więc:))

Czasem znieczulam się sprawdzając wytrzymałość stropów własnym ciężarem, albo skaczę po belkach. Gdy staję się cieniem, gdy wchodzę do piwnic budynków grożących zawaleniem, brodząc w wodzie po kostki, albo dotykam kalenic chłonąc widoki przez brakujące dachówki. Kiedy wita mnie historia zapisana w każdym kącie, i bawię się w jej rozszyfrowywanie, bez skrupułów.
Znieczulam, wchodząc po skałach z moim lękiem wysokości, nie patrząc za siebie (nie stać mnie na latanie w wyniku utraty przyczepności, w końcu mam dzieci). Powtarzam tylko wejdę, ale tylko w chwili zwątpienia. Stawiając sobie cel znika wszystko, znika cały świat, kocham to uczucie, nic temu nie dorówna, nie czuje się bólu, nie docierają żadne dźwięki i nie ma czegoś takiego jak strach. Strach bywa przed i jeśli zaczyna dyktować warunki jest się na straconej pozycji.

Życie tu to jak kostka cukru na dziurze w zębie, chyba współmiernie dostarcza przyjemności. Dziurę załatać, tyle to chyba potrafię, za cukrem nie przepadam, wolę wszystkie pozostałe smaki
edit. edit co ja właściwie chcę powiedzieć. Blog nie o tym. A o czym. Weterynarz zabił mi jaszczurkę. Nie jakąś tam jaszczurkę, moją jaszczurkę. Wnioski z LGD na wrzesień przełożono, dobrze, ale plan znów się zmienia, z przetwórni soków mętnych klepniętej przez sanepid (bo to już 5-ty projekt, 5-ta branża, 5-ty kompletny wniosek o dofinansowanie, była też winnica i Cyderek:)). Budowa. Tak. A i jeszcze, mam nową budę, w prezencie od centrali, za zasługi. I właściwie mam wszystko, wszystko co jest wynikiem racjonalizowania. Właśnie tego… umiaru, umiaru nawet w dawkowaniu powietrza. Mamo to wszystko dla Ciebie. I tak dawkuję siebie w strzępach. Nie ma mnie takiej jak kiedyś, i nie będzie. A chciałam wszystkiego co jest niemożliwe. TYLKO tego co jest niemożliwe. Dalej tego chcę tylko po cichu i robie sobie atrape mieszkania, yhym …domu?. Dom to ludzie nie cztery ściany dach i fundamenty. Dom to więzi. Ja mam swój dom. Walcze o niego ze wszystkich moich sił, tworząc scenografie wygody, a właściwie tego co za wygode uznaje środowisko w jakim przyszło mi żyć.

Zdjęcie, taki powidok, po buchnięciu powietrza, jego tężyzny, zapachu, światła i tego jak pracowało to sobie z kurzem kiedy zburzyłam ciszę

Wernaku…kula…lar…nie. Nie.

Kto uratuje numer 8? Nawet zagrałam w lotka w tej intencji. Mój brylancik wpisany cudnie lokalnie. Kto go nie zburzy, tej skorupki bez fundamentów z klepiskiem i sfajczonym stropem, z piecem chlebowym, z idealnie wycyrklowaną przestrzenią, zlituje się ktoś? Kto zachowa bryłę nietkniętą (jak u sąsiada- zdjęcie nr 3 nawet okna skrzynkowe), kto uratuje moje zbolałe serce, bo pęknie jak tylko jakiś zwyrodnialec zburzy nr 8 i postawi tu sztuczną paprotkę.
Od kiedy pojawił się afisz: na sprzedaż, ósemka przylgnęła do mnie, i chyba na dobre, zdaje się, i tak patrzy, i patrzy

Tadam, że można:
http://www.coolhunters.pl/ramka/ten-dom-wyglada-jak-opuszczona-ruina-ale-jego-wnetrze-zwala-z-nog

Czy na prawdę nikt tego nie widział. Czy wszyscy wszystko mają w d. . Gonią za czymś. Gonią, gonią, biegną. Nikt nie zwolnił. Pędem mijały auta moje zostawione na środku drogi. Może i jestem pie…eta. Artefaktu w panoramie nie dało się nie dostrzec, kruki(spłoszyłam, przeszkodziłam, wtargnęłam:/) rozszarpywały truchło jelenia, naście metrów dalej leżał szkielet, gdzieś na tle lasów i pól biegały 2 osobniki grzebiąc w śniegu w poszukiwaniu jedzenia, zupełnie jakby nic się nie działo. Pacior nieco przerażona pobiegła za mną. W jej wieku miałam wpojone, że kruk przynosi śmierć, w jej wieku nie zrobiła bym kroku do przodu. Teraz nie odpuszczam takim zjawiskom.


Wrzucam jeszcze mieczyk bez rękojeści. 35 min. Do poprawek, na próby wystarczy;) Wzór do rękojeści mam z maczety oryginalnej, tam na nity jest mocowanie, w drewnie jeszcze nie rzeźbiłam—->wyzwanie:D Tylko symbolicznie historycy chyba się nie czepią:)

Ja po prośbie dziś, bo jest tu kilku regionalnych zaglądaczy. Obdzwoniłam i pisałam bezskutecznie i… lokalne muzea, i stowarzyszenia pasjonatów historii nie posiadają w swoich zbiorach. Kręcimy film, już raczej do scenografii wszystko ogarnięte, a co nieogarnięte podkładane będzie komputerowo, potrzebujemy tylko dwie szable, ewentualnie szpady. Ktoś?… Coś?… (proszę o maila jakby komuś kurzyły się na ścianie i zechciałby pożyczyć na szczytne przedsięwzięcie, oddamy nienaruszone:) kontakt na maila:
anetagramatykaformy@gmail.com lub mariusz.dragan@gmail.com
I jeszcze kamionkowe kufle ot jak do grzańca, im mniej fajansowe tym lepiej 😉 ewentualne aluminium cyna mosiądz nie wzgardzimy naturalnie.
ps. 11 lutego zapraszamy jak co roku w podziemia:
Koncert

Tak na szybko, nie tyle z WOŚPu, co z polityki GOKU. Repertuar tegoroczny,
(pomijając występy szkół):
18:00 – SALEN Leśna (blues/rock)
19:00 – OBSYDIAN Gryfów Śląski (progressive metal)
20:00 – TRICHOMES Wałbrzych (metal)
na pierwszym były jeszcze osoby co nie zdążyły zwiać po licytacji, na Obsydianie zostało może 20 osób, a ostatni, sala była niemal pusta. Dyrektorka zatwardziale nie zmienia polityki, nie zraża się, choć rok temu było to samo. Póki co odgórnie nie ma przykazu organizowania „wyszumiałki”( ;)) ) wielopokoleniowej, bo efektywność wolontariuszy z roku na rok jest większa. Chwała Ci Aniu za to. Jeszcze, żeby target się obudził;)