Park linowy

Takie dwie przypadłości. Jedną jest lęk wysokości. Dużo wysiłku kosztuje mnie każda próba jego przełamywania, zawroty głowy, nogi z waty, „szczękościsk” jak trzeba zejść, gdzie (yhym) „bohatersko” się wlazło. Fascynuje mnie ten świat wysokości i ludzie w nim zanurzeni. Wszelkie formy wspinaczki czy miejskiej tej legalnej i tej mniej, górskiej tej bardziej ekstremalnej…brry, już mam ciarki. Kiedyś bałam się nurkować, z tego się wyleczyłam, nienawidziłam zimna, teraz wchodzę do Kwisy przy -12 stopniach, wszystko jest w głowie, więc…tylko kwestia czasu kiedy pozbędę się blokady ;). Druga przypadłość wpływa istotnie na moje decyzje. Ryzyko, nie wobec siebie (tu często postępuję nieracjonalnie), a wobec innych. Nie funduję komuś czegoś, czego sama nie przetestowałam, nie doświadczyłam. Tak też rodziła się (rodzi, właściwie, bo to proces) koncepcja całego założenia wypoczynkowo-noclegowego w Wieży. Marzy mi się stworzenie czegoś co będzie dostarczać bodźców w wielu aspektach, haptycznie.
To o czym pisałam wyżej spowodowało, że z automatu pominęłam tą o to formę spędzania czasu wolnego. Niesprawiedliwie. Ten park jest w Rowach. Trasę I testowali Pacior i Szymnko. Nie zdecydowali się na II. Trzeci stopień trudności był na wierzchołkach drzew, widziałam jak instruktorzy zmuszeni byli interweniować na tym poziomie. Cała trudność dla laika polega na przepinaniu karabińczyka przy każdej przeszkodzie. Blade jak ściana, ale dumne z siebie niesamowicie dzieci zdjęłam z mety po około 30 minutach trasy. Na zdjęciach wygląda nieszkodliwie. Był też zjazd na linie i pare innych ciekawych zadań. Asekuracyjnie jest tylko linka. Nie siatki. Także jedyneczka przy torze dla naszych quadów świetnie się łączy i z grupą docelową i usytuowaniem „atrakcji”. Dopełnia całą ofertę. Oczywiście dopuszczając w przyszłości instalację kolejnych stopni trudności.
TU ODNALAZŁAM WYKONAWCĘ:
http://hmm.com.pl/
Cena w Rowach 25 zł za przejście.
(ps. prześwietliłam lokalny rynek;) Policzyłam. Nie wykluczam. Zostało przetestować> Rowy odwiedzę w sierpniu bo mam tam parę rzeczy do zrobienia>>>> idę na II;) ) Są bardzo bezpieczne upięte w siatki te u nas w regionie, podobne do tego w Rowach najbliżej znajduje się pod Wrocławiem.
A jeszcze apropos zapraszam na efekt współpracy polsko niemieckiej w Bielawie Dolnej do Kulturinsel Einsiedel, gdzie projektem instalacji zajęła się grupa młodych i „nieograniczonych” młodych projektantów zza miedzy. Mnie kręcą te spawane instalacje:))
https://www.instagram.com/p/BqFj8nfHZbT/?utm_source=ig_web_button_share_sheet Siedzibę firmy, prototypy można sobie pooglądać, przetestować co bądź, podejrzeć co dzieje się w tartaku.