Trasa junior, epizod 1

Jak byłam zbadać co tu Kicior musi wykarczować w lasku, by tor wiosną ładnie się zazielenił, objęłam widok rozlewiska i od niego zacznę relację:), ponieważ przypomniało mi się jak prof. Bać napędzając moją wizję habitatu sugerował by zrobić w tym miejscu ów siedlisko, kiedy jechaliśmy drogą i zachwycił się ową „niecką”. Tak. Bo (1) od drogi wygląda spektakularnie i miało by to sens, bo(2) jest zachowana prywatność, samoczynnie, przez dystans od drogi, bo (3) jakże pięknie wpisał by się H. w krajobraz i właściwe całe założenie widoczne było by jak na dłoni. Wtedy w pierwszej sekundzie pojawiły mi się w głowie domki tratwy, potem w nocy śniły mi się amfibie i domki na beczkach, budziłam się z wypiekami na twarzy, choć zainteresowanie tym miejscem trwało chwilkę:)). Każdy szybki augenblik zwłaszcza, kiedy łąki toną w mgle, budzi uśmiech na mojej twarzy do tej pory. Przez cztery minuty (kiedyś mierzyłam) idąc drogą, można stać się świadkiem pięknego widowiska, jak mgła wynurza się z rzeki i stopniowo pochłania całą tą przestrzeń:) Z drogi nie widać rzeki. Ukrtya jest za wstęgą zarośli. Zdradza ją tylko szum, który niesie się echem w nocy po całej wsi wespół z „hałkaniem” psów.
Tyle prologu.
TRASA:
Podzielona na 6 odcinków, każdy wywołujący (mam nadzieję;) ) w dziecku masę doznań estetycznych, bo będzie przedzieranie się przez ciemne tunele, miejscami roślinność daje odetchnąć, albo z gęstwiny nagle wjeżdżamy w otwartą przestrzeń i uderza w nas ogrom powietrza, będzie miękko twardo jasno ciemno, ciasno, duży kontrast odcinków, ale też płynne przejścia. Przeszkody zróżnicowane w skali trudności, kształtujące umiejętności jazdy takie jak dostosowanie prędkości, wymijanie przeszkód, wygrzebywanie się z błotka, jakiś malutki trawersik trzeba będzie zrobić. Nie chcę przesadzić, bo to ma być tor dla żółciutkich pisklaczków, zoptymalizuję zasoby, ponieważ odcinki są krótkie, także każdy mb jest na wagę złota i
zagospodarować trzeba go efektywnie. Póki co to zbiór założeń i twierdzeń, które trzeba będzie udowodnić, bo testy dopiero jak uszykuję trasę. Z pewnością będzie modyfikowana. Galeria zdjęć mam nadzieję, że przybliży Wam ten etap prac, wrzucę ją w kolejny wpis pt. Epizod 2 :))). Piła zakupiona, choć reanimacja husqvarny trwa, rembak załatwiony, z gałęzi oczyszczone będę mieć w zamian za wiór.
Co jest cudownego w tej lokalizacji? A to, że moja ingerencja będzie nie wielka, jak ukształtuje, a raczej wypracuję tor bazowy, resztę dopiełni czas.

Rozlewisko, widok z wału przeciwpowodziowego.

Most, jeśli poddzierżawią, będzie tu trochę niekonwencjonalnie:) Ten etap również w trakcie. W tym miejscu kończy się cała trasa.

Panie i Panowie, szanowni Rodzice, przedstawiam Wam i Waszym pociechom miejsce, gdzie zaczyna się droga powrotna do bazy, tuż po pokonaniu 6 odcinków, z 12 przeszkodami, gdzie Wasze dzieci się wyciszają uśmiechnięte od ucha do ucha wracają pod Wasze skrzydła, bogatrze w nowe doświadczenia. Na zdjęciu miejsce, gdzie biegły tory z kamieniołomu Wieża zlokalizowanego przy Jeziorze Złotnickim w kierunku Proszówki. Nadmienione wyżej etapy w kolejnym wpisie, a TOR ukryty będzie w tym lasku po lewej:)))