Wernaku…kula…lar…nie. Nie.

Kto uratuje numer 8? Nawet zagrałam w lotka w tej intencji. Mój brylancik wpisany cudnie lokalnie. Kto go nie zburzy, tej skorupki bez fundamentów z klepiskiem i sfajczonym stropem, z piecem chlebowym, z idealnie wycyrklowaną przestrzenią, zlituje się ktoś? Kto zachowa bryłę nietkniętą (jak u sąsiada- zdjęcie nr 3 nawet okna skrzynkowe), kto uratuje moje zbolałe serce, bo pęknie jak tylko jakiś zwyrodnialec zburzy nr 8 i postawi tu sztuczną paprotkę.
Od kiedy pojawił się afisz: na sprzedaż, ósemka przylgnęła do mnie, i chyba na dobre, zdaje się, i tak patrzy, i patrzy

Tadam, że można:
http://www.coolhunters.pl/ramka/ten-dom-wyglada-jak-opuszczona-ruina-ale-jego-wnetrze-zwala-z-nog