Miesięczne archiwum: Grudzień 2016

-jeden raz! na różańcu widziałem cię
Bez ogródek, wypominki, i czemu na ty, ja mówię „proszę księdza”. Ale to nie koniec, 2 dzieci.
-a ojcowie? (:D ) Odwiedzają?.
-Ojciec. Ma kontakt(omal nie parsknęłam śmiechem).
– i co radzisz sobie. Zraziłaś się. Nie tędy droga. Możesz już iść do spowiedzi masz prawo
-???to psychoanaliza, tak po dzień dobry?i szczęść boże?, bardzo dziękuję za tą możliwość..
(co ty gadasz, ugryź się w język, to dziekan, ale ludzki, ponoć ma dziecko i babę, ale o co mu chodzi…)
-nie, powiedziałaś A teraz musisz powiedzieć B, prowadzisz za rękę, świeć przykładem
-jakim? mam udawać?
-już dobrze, jak będziesz gotowa, zapraszam

(gotowa?z demencją;))

To było, dziwne doświadczenie.

Poczułam się jak wywołana do odpowiedzi. Ostatni raz kiedy semestr się zaczął. Po pierwszych ćwiczeniowych kiedy to płynęły wywody czym to jest filozofia, potem po tygodniu był wykład. Prof. Hadamek i jego pamięć absolutna na sali gdzie było 150 osób, z nazwiska mrużąc oczy w moim kierunku, oświadczył przez mikrofon z za tej swojej mównicy, że zaraz przepyta mnie z Tatarkiewicza na ćwiczeniach. Omal nie zeszłam na zawał. Potem posypało się jeszcze kilka nazwisk, i uspokoiłam się, że przecież on pracuje nad swoim autorytetem. Zawsze celnie wymierzony strzał:) Jedyne zajęcia, na których zawsze była pełna aula, i nie po wiedzę, oj nie, bo nie uczył myśleć, a recytować tą swoją biblię.
Wczoraj ksiądz był po kolędzie.
Córka zdecydowała się, że jednak ma zamiar przystąpić do komunii, więc muszę ją wspierać, i faktycznie po jakiś 5 latach nieobecności w kościele udałam się z nią raz na różaniec. Usiedziałam nawet do końca, choć dawno nie czułam się tak obco. Ludzie wstawali, siadali, żarliwie pogrążeni w modlitwie (?), do góry, na dół, na kolana, na baczność, dzieci klepały bezmyślnie do mikrofonu zdrowaś Mario. Nie taki kościół pamiętam z dzieciństwa. I przemknął wtedy dziekan do konfesjonału. Zanim skręcił w nawę boczną przystanął i patrzył na te ostatnie rzędy:))

5 dla Boga, 4 dla niego, a 3 może wypracować student. W systemie edukacji punktowej gdzie nie ma celów nadrzędnych, a punkt widzenia jest tylko jeden, i gdzieś tam w tle niskie ego.

Wyższe wartości, dziękuję księdzu, przez przypadek chyba sobie przypomniałam o ich istnieniu i wcale nie chodzi mi o wiarę.

cd.
Miało być tak, ale dziś jak skrobałam warstwy farby znalazłam pęknięcie, zbiłam tam tynk, ściana dostawiona, tu najprawdopodobniej był piec kaflowy, ogrzewający 2 pomieszczenia:) a będzie szyba, miała być prysznicem, który przegrał z wanną, i miał być opchnięty na olxsie:) Szyba do pokoju Szyszka, ale zrobię mu takiego shuttersa na szynie co by miał swoją prywatność;) Wyszło na dobre, bo okno ma od wschodu, przyda się szybka doświetlająca 110×200 od zachodu.
I małe sprostowanie do Knaufa mp 75sl-„BETON” Goldbandem robi się sprawniej. Wychodzi jak tadelakt jak się urobi. Werniks do tego i wygląda jak blacha. Mrr. Nie widać na tym zdjęciu ale jeszcze nie mam zamontowanych lamp, wszystko pokażę później:) Jak skończę:)
kkk

kkkk

In dieser Zeit habe ich als Putzfrau gearbeitet

Tak sobie przypominam, w tym czasie miałam możliwość liźnięcia dwóch całkowicie różnych kultur po prawej i lewej stronie rzeki Mozeli. Po tej niemieckiej po dłuższym czasie funkcjonowania tam, całkowicie naturalne wydawało mi się zachowawcze podejście do dzieci, kiedy były chore. W rękawiczkach na kiju podawano leki, nie zbliżano się do nich na krok. Bo co by było, gdyby rodzic też zachorował. Takie to ich, myślałam sobie.
Jako, że nie wprowadziłam owej praktyki, Kicior poskładał się na łopatki. I co? Z taką samą troską i ciumaniem w czółko odpłaciły mi się moje pociechy:) kiedy już same mogły chodzić (po tygodniu walki z chorobą), przynosząc płyny wszelakie i świeżo parzoną herbatę:)puszczając mi bajkę:)) (odpłaciły-jakie brzydkie słowo, powinnam raczej była napisać, że zatriumfowałam jako matka, i że jakże budujące są takie małe chwile radości:) ).

Dwa filmy jeszcze na koniec:
„Lęk wysokości”, o szukaniu tych rąbanych „wysepek dobra”. Może kiedyś się przemogę, poszukam. Teraz nie mam sił, wystarczy.
I ten, cudowny „Dziewczyna z lilią”, nawet się wzruszyłam 2 razy, raz ze śmiechu (taka 1 scena z marszu pożegnalnego :)ale psssyt;))już nie psuję oglądania

PS.:)))

-Tu są dźwi
-Drzwi.
-Tak, dźwi
-Drzwi.
-Tak.
-dobrze to ile te dźwi mają

I jeszcze tym filmem się podzielę
Paciorek go znalazła i zażyczyła sobie drewnojada z kamiennym wyrazem twarzy, zdradziły ją tylko pąsy na policzkach (kiedy przytaknęłam i z takim samym kamiennym wyrazem twarzy udawałam, że idę podkraść Ziucie:D). Ziutka tak średnio za szarańczą. Mącznikami gardzi.
Smacznego! jakby się ktoś skusił, ja musze sprzątać basen po szarańczy, a jeszcze te jej haczyki na odnóżach:), prędzej drewnojada:

http://wyborcza.pl/12,82983,13133022,Przysmaki_z_owadow___jak_je_przyrzadzic_i_z_czym_jesc_.html

To tyle o chorowaniu i powrotach do pracy:)
Tak przy okazji, Wesołych Świąt tym co je obchodzą, tak jak ich nauczono obchodzenia. Wesołych tym co sobie je zdefiniowali na nowo, tym co się nimi cieszą, i tym co ich nienawidzą.
ziutek

klatka dla ptaka

Kibel …, w kinie jakich coraz mniej, kameralnych, skrzypiących, cudownych,
I Ziutka (tymczasowo, bo jeszcze nie mamy imienia dla nowego członka rodziny)
I utwór, którego nie znosiłam, bo otwiera furtkę, że może „można” uzurpować, oczekiwać, żądać, ograniczać. Człowiek jest wolny w każdej sekundzie swojego życia, jeśli ktoś próbuje to odebrać zabija relacje, ot sypię banałami. Dziś mnie bawi ten utwór:). Jestem „obok”, choć nie powinnam, no bo przecież taki uniwersalny, krytyczny, niedosłowny, tak wiem.
I(ostatnie „i” na dziś)tak sobie myślę czy te trzymanie boguducha winnej Ziuty w tym pudle nie jest jedną z tych (tych w cudzysłowiu, przecież odwzoruję jak mogę naturalne środowisko, a wzięłam ją z ciasnego akwarium ze sztuczną roślinką) głupich rzeczy. Czy będzie się męczyć? To dziewucha, samce ponoć świetnie sobie radzą same, samice mniej, trzeba będzie dokoptować towarzyszkę, tylko, że z towarzyszką będzie toczyć boje. A jak dam jeszcze samca wg literatury relacje się zmieniają. Samice w komitywie obserwują samca, są ugodowe i no losie… podporządkowane. I tak powstanie kolonia na metrze kwadratowym ściany, służąca.. po co się zakłada terrarium? Ziuta nie zaznała nigdy środowiska naturalnego, tym się pocieszam:)))
kib

kib2

I (.) jeszcze

Dobrej nocy