arabeska emocjonalna…

…zasłyszane w audycji radiowej:D, tak próbuję przełożyć to sformułowanie od kilku dni do jakiegoś stanu emocjonalnego:)) bezskutecznie. Z okazji Wszystkich Świętych, choć powinno być to w Zaduszki, zrobiłam dzieciom objazdówkę po wioskach zaczynając od praktycznie wymarłej Bartoszówki. Ze wszystkich gospodarstw zostały 3 zamieszkałe. Reszta.. Cóż. Najpiękniejsze są te siedliska wśród pól. Aż proszą się o przygarnięcie. Rozochoczeni towarzysze wyprawy niezmordowani w boju, bo dostaliśmy ochrzan przy 2 domostwach:D za fotografowanie telefonem, zaciągneli mnie znów do Ubocza, na ruiny pałacyku, o którym zapomniał sam konserwator, a o którym dowiedziałam się od pewnego pasjonata, bo jako tubylec nie wiedziałam, co mam pod samym nosem.
Za duszki z duszkami najlepiej rozmawia się po zmroku. Także pora i odwiedzić cmentarz. Jak byliśmy rano poraziło mnie, i o dziwo dzieci moje również, takie zjawisko, siedzą smutni ludzie na ławeczkach cmentarnych obsługując telefony na co trzeciej owej ławeczce, w wielkim skupieniu, zamyśleniu. Tudzież zdarzał się i pozytywny „obraz”: tablet i rodzinne wspominki ze zdjęciami zmarłych, czy rodzi się nowa tradycja?:))
Upstrokaciłam trochę te zdjęcia, żeby.., nie wiem czemu, żeby może jednak ktoś zwrócił na te budynki uwagę, dawno już przestały żyć. Ich usytuowanie, wnętrza jakie tworzą te w zabudowie zagrodowej, ta wszechobecna cisza paraliżuje za każdym razem gdy przekraczam granice działki, blokuje, ale tylko na chwilę, chce się dotknąć ścian, poczuć zapach, podnieść te zmruszałe belki, posłuchać jak skrzypi podłoga, wpuścić powietrze przez okno. Tak, dziś był dobry dzień na taką wycieczkę. Wrzucam parę zdjęć. Traktuję to jako doświadczenie. Takie wstępne obadanie gruntu pod nogami pt. ” prawo własności”, jeszcze bez narzędzia zwanego ustawą. A dzieci? Dla nich było to jak wyzwanie, Pat i Szysz wyszukiwali obiekty.
sw10

sw9

sw8

sw7

sw6

sw5

sw4

sw3

sw2

sw1

po edycji:A tak a propos sformułowań, czy art deco można odnieść do kwestii osobniczych? Czy sporadyczne zachłyśnięcie się kimś na klarownym życiorysie może „tym” być, czy inaczej, nie relacja, a sama postać jest taką skazą? To pytanie do twórcy teorii. I jeszcze jedno. Co takiego jest w tym braku harmonii i kiedy to faktycznie zakrawa na kicz. Pytania których nigdy nie zadam.