Że też na to nie wpadłam:D.Taki „płaski” był ten obraz:)


Wraz ze zmianą statutów sołectw w tym roku zmieniły się kompetencje radnego, właściwie ma służyć grzecznie sołtysowi, nie ma żadnej mocy decyzyjnej, rada sołecka jest pro forma. Dowiaduję się o tym post factum, że poszła pieczątka. Dotkliwie doświadczyłam, gdy próbowałam robić zebranie z mieszkańcami. Zaangażowanie ludzi to inna sprawa. Zamiast myśleć perspektywicznie, 10 tys klepnięto w pierwszej puli na załatanie dziury w tynku na świetlicy, niby demokratyczne, przegłosowano:(. Rękami i nogami prosiłam, żeby wziąć się za nowy obiekt, jeszcze bez działki, więc w sumie nie miałam argumentów:). Tynk zrobiono za 3 koła, za resztę postał przystanek, wstrętna buda.
-nie mogę na to patrzeć
-mamo ale przecież wszystkie są takie same, to czemu jest źle?
-czemu? Podoba ci się?
-nie
– jeśli jest takie samo i konsekwentnie pogrąża tylko przestrzeń, to czy to dobrze i tylko dlatego powinieneś się z tym pogodzić, przyjąć?
-(cisza)
Znalazłam korzeń do terrarium, tylko jeszcze muszę je jakoś skleić, czy mogę w sodzie kaustycznej pomoczyć ten korzeń i nic nie będzie później zwierzakowi? Jechaliśmy oglądać gekony, taki na prędce rzucony pomysł dzieci. Właściwie tylko obczaić jak to wygląda i czy będziemy w stanie się zaopiekować, może…, kiedyś… . Ja trochę sceptycznie, ale jak tylko zobaczyłam tego oto osobnika, cóż.. ta albo żadna(!). Kończą ogrzewanie i zaraz biorę się za łazienkę, warunki z energetyki już przyszły o zmianie zasilania i wymianę przyłącza, to prąd też już będzie na dniach. Będziemy mogli pojechać po naszą… agamę:) Gekony wydawały się nieco otępiałe, a ona, i tylko ta jedna, zachowywała się jak „pies ze schroniska”, co wbija w ciebie ten swój błagalny wzrok, drapała po szybie w naszym kierunku, tak zmiękło mi serce:D
a1

a3

Wybierałam kolor do kuchni, i wyszedł… niekolor. Ładny?:)))

a2

po edycji:
ot wyskoczyły mi z za zakrętu, najpierw gniady, za nim gonił biały, i tak przez chwile myślałam czy mam wszystko w porządku z głową przyglądając się scenie która wyświetlała się, jak to określić,… poklatkowo jakby ktoś wyrzucił co 3 zdjęcie. Tylko upewniłam się, że Pacior widziała to samo co ja. Jak tu nie kochać tego mojego zadupia. Uciekły ze stadniny, pojechałam poinformować. Z panem Wieśkiem jeździłam za nimi to w prawo, to w lewo, ot taka zabawa, bo pan Wiesiek się zbuntował i powiedział zdyszany, że latać za nimi nie będzie. Ludzie powychodzili z domów:D Może to jest sposób na włączenie guzika „zaktywować”.
k