„chyba beżowy” to z palety kolorów:), „trele morele” również, z klientem doszliśmy do wniosku, że mamy do czynienia z „targniętą papają”. Bywa zabawnie. Tak. A propo kolorów.
My zamiast muszelek z trójmiasta przywieźliśmy pół worka na śmieci (takiego 60 l) wodorostów. Mokre gdzieniegdzie, śmierdzące, upchane w naszej jedynej walizce, któremu miejsca ustąpić musiało parę ciuchów. Wiezione pociągiem skutecznie odstraszały współpasażerów w wypełnionym po brzegi przedziale, to była nasza tajemnica ; ) Wyrozumiałe mam dzieci. Jechał z misją, miał stać się pergaminem. Zafarbowałam. Bez użycia rękawiczek (błąd). Chlapie śniegodeszczem na dworze(błąd2) nie mam gdzie wysuszyć. Ps.Robiliście transfer z pianki do golenia? O ile macie cierpliwość. Jeśli nie…nie pokazujcie tego pociechom, bo to uzależnia. Od tygodnia, zamiast domagać się rano śniadania pytają: Mamo…kupimy dziś piankę?. I jeszcze tak zahaczywszy o „piankę”, do pianki niskoprężnej też używa się rękawiczek. Może wbiję sobie to do głowy, przykaz: jak mantrę, przed snem. Na zajęciach z modelarstwa koleżanki ze studiów oburzały się jak prowadzący może mieć takie dłonie. Uwielbiam „takie” dłonie. U mężczyzn. Dłonie praktyka, którym żadna pasta bhp i 30 minutowe szorowanie szczotką nie sprosta. No taki mam fetysz, zdarza się, albo tylko upatruję bratniej duszy. Odcinam się kategorycznie od tych, na których opuszkach kwitną ogrody, takowe przejawiają inne cechy właściciela, i tych sterylnie chowanych.
(mi nie wypada, w rubryce płeć wpisuję „K”, czasem ubiorę szpilki, a to chyba obliguje, a więc: rękawiczki, rękawiczki, rękawiczki, r..). Ktoś wie jak pozbyć się tej pianki zostawiając jednak wierzchnią warstwę naskórka? Czytamy instrukcję jak nie używaliśmy wcześniej, nie pomijamy zalecenia użycia rękawic: traktując jako mało istotne, bo przecież lubimy babrać się w różnych substancjach. A jak wypadnie rurka..Jutro może zaprzyjaźnię się z tym pistoletem, dziś mnie nie przekonał, ani ceną, ani tym, że mimo nie używania, muszę go co jakiś czas czyścikiem potraktować i tym że nie jest tak zrobiony, że jak przyjdzie mi ochota to sobie zmienię puszkę bez szkody zawartości tego co w niej jest, np jakąś przejściówką czy czymś, choć może takie pistoleciki są w sprzedaży, nie dociekałam.

m1

m1a

m2

m3

m4

O i dziś przeczytałam coś co zmieniło moje pewne zapatrywania 😀 z naciskiem jednak na tą pierwszą część opracowania 😉
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10056