:DJednak nie koniec wakacji:))) ->Bielawa
I cóż, pisałam kiedyś, że urządzam casting na sąsiadów na górce koło Stodoły: rodzina z dziećmi rybkami itd…:) czy mają rybkę nie wiem, ale zadurzyła się pewna rodzina w widoku z mojej nartogórki, trójka dzieci, psy, koty, chabi chic straszy z okien;)) i płot na 2 metry:). Cieszę się bardzo pomimo tej siatki:) Przybyli ze Śląska.
Stodoła też na parę lat zniknie za ogrodzeniem, jakoś przeboleję, bo stała się elementem projektu z NFOŚ. Słupki już wkopane. Teren zamknięty:/ (fuj, brrrr- tu rozmawiam ze sobą, przymykam oczy jak tam idę i udaję że nie widzę. Oj. Wieeeeelkie ustępstwo z mojej strony, nie jedno jak się okazuje. Już „po” rozbiorę choćby śrubokrętem).
my

A to imieniowo Krzysztofom:);), bo tak dudni 2 dzień w głowie;) co tylko ja mam cierpieć:D Wszystkiego dobrego