Gajówka

Dojazd nie jest oczywisty, znaki w Rębiszowie kierują na cmentarz;), lasy, pola, cud, że są lampy. Wioska, gdzie jak po deszczu grzyby zaczynają powstawać domy strawbalowe. Zaczęło się od domu projektu Karoliny z SKArchitekci
http://sk-architekci.pl/strawbale/projekty/gajowka. Potem ludzie odważyli się na ściany, wiaty, komórki ze słomy i gliny.
Ja nie o tym choć, pojadę w praktyce poćwiczyć budowanie ścian. Wczoraj macałam i oglądałam tynki z gliny na ścianie ceglanej. Piękne. Tynk robiony gliną z ogródka wymieszaną z piaskiem. Właściciel i wykonawca poetycko opisywał proces:
– kochana, to jest sztuka, faktura zawsze będzie niepowtarzalna. Ściany potraktowane z miłością tą samą miłością się odwdzięczają. W 2016 podobne tynki będą w stodole:)) Te na zdjęciu mają 7 lat. Jakość powietrza i mikroklimat nieporównywalny odnosząc się do „termosów”. Posłuchałam co nieco o fizyce kwantowej, przepływie energii, szkle spinowym, nielokalnych połączeniach cząsteczek, splątaniu, Punkcie Zero, jeszcze trochę o masażu dźwiękiem,…:D
Tak sobie porównałam po powrocie z glinką prowansalską z worka, cóż. Haptycznie konsumujmy, traktujmy architekturę, taki mój postulat. „Konsumować architekturę”:D ciii, to tylko wyartykułowane myśli kiciora:))
Piękne te zaokrąglone narożniki ścian, prawda?:)

g1

g2

g3

g4

Kora do sadu z tartaku czeka aż przestanie padać bo zrobiło się grzęzawisko przy niej i ciężko dojechać.
z2

z1

z3