Wnętrza

Dokumentacji zdjęciowej „przed” fotek kilka, udało się nawet dogrzebać w chaszczach do dwóch miejsc niezwykłych pan Marek prosił by mimo wszystko takowych poszukać. Ponoć nadużywamy, my Polacy tego słowa. „Niezwykłe”, „niesamowite” to to, co wywołuje w nas bliżej nieokreślony lęk czytałam ostatnio w pewnym artykule dot architektury, więc może tu nie pasuje to słowo, bardziej może „urocze”. Czy człowiek też może być niezwykły? Całkiem miło przeskakiwało się z pokrzyw w takie miejsce, intymne dość. To jak znalezienie polany w środku lasu, człowiek przechodzi przez ciemną ścianę w miejsce w którym łapie oddech, pełne słońca, jasne, wyściełane miękką trawą. Wydaje mu się że ma pełną prywatność, że ta ściana w której błądził ochroni go od obcych spojrzeń. To dalej, jak zanurzanie się w wysokiej trawie, gdzie łąki ciągną się po horyzonty, albo pływanie po pustym jeziorze o zmroku na żabkę:). Dalej szukam definicji bezpieczeństwa, a wszystkie drogi prowadzą w jednym kierunku.

Sad, który powstanie ma zbliżać ludzi, ale o tym na razie ciii..;) Szukamy środków, teraz, na już, na warsztaty z dziećmi. Tu czekają docelowe na działanie świetlic. I bardzo dobrze. Warsztaty z wyplatania wikliny i innych dziwnych materiałów na koniec powstaną osłony na drzewa. Jeszcze czekam na urlopującego się prezesa:).

A w stodole:
belki wolniej przyjmują kolor zielony wewnątrz, ale już coś tam widać, impregnat do elementów konstrukcyjnych przemaluję na grafit na wszystkich widocznych elementach, już się wyposażyłam:).
20150719_191605

20150719_191833

20150719_193207

20150719_193458

20150719_192827

20150719_192851

20150719_192904

20150719_193520
20150720_165324

CAM03615