Udało się, będzie sad pokazowy odmian „starych” spoza rejestru sadowniczego

Co kocham w mojej wsi? Ten pogłos miasta gdzieś w oddali stłumiony szumem rzeki za skarpą. Pachnie deszczem ciepłe nocne powietrze. Zapach trawy, ziemi, wilgotno, cudownie i akompaniament żab niesie ze stawów:)) Na niebie gonią chmury, cisza, spokój i hałkanie psów. Ciepły wiatr obija się o ściany budynków, wpada w podwórka i tam grzęźnie. Nocne wędrówki uskuteczniałam jako pannica, gdy uciekałam od infraciszy z zamkniętych 4 ścian, przemaczając buty i nogawki spodni do kolan. I mgła, człowiek w niej ginął, znikał, choć na chwilę. Kiedy czujecie się wolni? Abo inaczej, „gdzie”… A dziś jest jedna z takich nocy, choć pełnia wlewa się przez okna. Policzki zniekształca uśmiech;)) Wniosek na inicjatywę przeszedł, ostatni etap zatwierdzony:), niby nic takiego, projekt jak wiele. Powstanie sad pokazowy (mozaika nasadzeń) ze skwerem i miejscem na ognisko dla mieszkańców, i polanka roślin miododajnych z hotelem dla „zapylających”, jakkolwiek to brzmi;D. Wieży przywrócimy równowagę w zagospodarowaniu bo ostatnio jej punkt ciężkości się przechylił na jedną stronę zbytnio;)). Powstaną też 3 sady tematyczne odmian starych ze szkółką. Sad wiśniowy, grusz i jabłoni. Czasem warto:)!!! Kochani, próbujcie i Wy zrobić coś dla waszych miejsc na świecie, w dowód wdzięczności może, gdy te inne ludzkie sprawy nie wystarczą.