Miesięczne archiwum: Luty 2014

Wiosna

Teraz przy okazji, przypadkiem, wpadam do niej, odwiedzam ją (na sekundę), (ale) nie dbam, (ale też) nie zapominam,(bo) nie mam czasu.
Zakwasiłam glebę tą chemią, 60 % zieleniny przebijającej się przez suchą trawę to mech, przebijają się młode pokrzywy żal znów będzie pryskać, wypali mi tego nowego gościa świeżo zadomowionego. Jak tak dalej pójdzie japoński sobie założę 😉
A teraz poważnie, zniknęły pniaki, góra pniaków, nie za daleko, bo przefrunęły do lasu.
Pusto jakoś zrobiło się w moim ogrodzie, bo powoli zaczynałam przywiązywać się do odradzających badyli wierzby i jabłoni nawet już myślałam o tworze wierzbowym na samotnię;)
Miało być na poważnie, hym nie da się być poważnym. Za dużo dziwnych rzeczy dzieje się ostatnio. Chcę gdzieś daleko przed siebie i bez celu, choć na jeden dzień. A teraz… idę do obowiązków, bo chcieć to nie zawsze móc.
Ps. ma ktoś pożyczyć piaskarkę bo myjką chyba nie pójdzie czyszczenie cegły, próbowałam szczotami, nie idzie:p

tr