Plan działania

Dość gorzkich żali. Pierdoły. Jak śmiałam. Kicia wróć do pionu. Oj, potrzeba mi kogoś kto mną potrząśnie na opamiętanie.

Plan. Do piątku makieta domu. Do przyszłej soboty też ogrodu i 2 projekty, choć chyba nie zdążę dwóch na raz, może plansze. Po drodze: w ten piątek Maćków w Domarze, do środy wniosek do UP. Na początek wystarczy. Zamknąć się muszę w 3 tygodniach. Koniec planu. Ksiąg nie liczę bo to dzienny standard w przededniu Komunii. Kurcze, zapomniałam o nocy muzeów, na to 3 dni max.

Nazbierałam dziś „coś:)” nad jeziorem do makiety ogrodu. Wysuszę, pokruszę ma pył i będzie trawa w skali 1:100. Do UP, bo kupuję maszynę do grawerki, a to ostatni rok dotacji. Potrzebuję 20 tys. Taaak. Nie ma czasu na pierdoły. Za dwa tygodnie prywatny animator (Katarzyna) zorganizował wypad do stadniny. Nawet nie wiem gdzie, gdzieś na pogórzu. Dzieciaki będą latać z wędkami i jeździć na konikach, a ja, a raczej my, dziewczyny jak wino, co z wiekiem zyskujemy na wartości;) żegnamy nasze ostatnie 20ścia. Tak, rocznik 1984. Byle bez śniegu, nasza banda dzieciata i z 8 osób zrobiło się 13:)

I jeszcze na koniec pioseneczka:

  • bardzo przepraszam za zawodzenie, nie wiem co mi się stało. Już nie będę:))Głupie serce. A blog o stodole.