Dach ocieplany na krokwiach

Szukając jak nie zbankrutować na dachu, znalazłam jak się spłukać kompletnie, ale maślanymi oczami co dzień gapić się na moją śliczną więźbę. Zostaję przy zapryskaniu owej pianką.

W prawdzie w pieluchach chodziłam, kiedy w Niemczech już stosowano i liczyłam, że kiedyś jak już dotrze do nas, to może będzie tanie i powszechne. A tu co? Eh, zgrzytanie zębami pozostaje, po tym chwilowym akcie niepoczytalności: płyty warstwowe.

  • Justyna Wojcieszak

    cóż, wizje swoją drogą, życie swoją…serdeczne