Ścięli „mój” dąb :(

Jestem silną dziewczynką, ale kiedy okazuje się, że jednak jestem bezsilna, albo kiedy „coś” się dokonało, bez mojej wiedzy, świadomości, kiedy nie zdążyłam zrobić czegokolwiek, zareagować… Tak siedzę i podchlipuję sobie w tej chwili pisząc te słowa. A co się stało? Ścieli mi dąb. Nie mój, ale mój. Przyklejony do granicy mojej działki, przy gminnym rowie. Właśnie się dowiedziałam. A w czwartek dopiero tam będę, na miejscu osobistej tragedii. Jak bardzo nie znoszę stwierdzenia „w świetle prawa”. Nie potrzebuję więcej wrogów, więc nie będę pisać kto, co i jak:(

  • ystin

    rozumiem Twój ból… jak można?