05.12.2012

Dnia tego, wg pisma zastanego w skrzynce na listy, stanie się. Stanie. Trwało to niemal tyle co ze stodołą. Rok cały. Boże, drugi etap do ukończenia raz podjętych decyzji. Przedsięwzięć, które powiesiłam gdzieś z boku, w odstawce z czystego egoizmu, bo wrócić na studia mi się zachciało, gdy tylko dzieci wyrosły z pieluch i nauczyły się składać zdania. Katowice zamieniłam na Wrocław. Dawną siebie zdążyłam już pogrzebać głęboko, tak by nikt mnie nie dosięgnął, choć cholera, zdarza się. I kompletnie nie wiem jak i dlaczego, komuś się to udaje. Zostaje tylko przywdziać grubszą skórę!

Tyle pierdół i gadania do siebie. O co chodzi w tytule? Otóż granice działek będących przedmiotem inwestycji, której azymutem oczywiście jest STODOŁA nabiorą mocy prawnej z dniem 5 grudnia. Czy widzę siebie w roli dewelopera? A jasne, że tak. Szkoda, że banki trochę inaczej to widzą;) Plan jednak jest. Plan będący konsekwencją szacunku do ziemi, TEJ ziemi.