Przyjechała płyta mfp

Jako laureaci konkursu „poddasze marzeń” dostaliśmy naszą pachnącą iglakami płytę MFP w ilości 70m kw (nagrodę pocieszenia). Trzech chłopa wnosiło ją po schodach co było nie lada wyczynem. Mnie też pozwolono uczestniczyć w tej zabawie i wniosłam we współasyście z pięć. Znam już jej przeznaczenie. Panie, panowie przedstawiam wam moją nową podłogę:) Dokupując jeszcze 30 m kw owej:)

Kiedy panowie wnosili płytę Kicior robił plombę na pęknięcie, które zaczęło budzić mój niepokój. A że nie miałam szkiełka zrobiłam ją z samej zaprawy. Za jakiś czas okaże się, czy potrzebna natychmiastowa interwencja w naszym przyszłym domu.

Kiedy płyty zostały wniesione biedny Snikers tuląc uszy dał dyla, by nie słuchać męskich dywagacji na temat heblarek i innych takich.

I z rzeczy mniej ważnych, albo może najważniejszych, dziś dopiero ogarnąwszy się trochę zauważyłam jesień… I cóż z tego, skoro słońca nie uświadczam w ostatnim czasie, taki to żywot. Oj, zazdroszczę tym, co po górach się szlajają (też chcę!). Słonecznego weekendu.