Biblia małego kiciora, czyli Idzie gąska Balbinka, zbieractwa cd. zegar Dugena i lakier do tynku.

 

Zaczynam od ściany, beton zaimpregnowałam wstępnie, i nie sądziłam, że aż tak razić mnie będzie ten poblask, dlatego poprzestanę na wstępnym kryciu lakierem i jeszcze… satynowej powierzchni, błyszczący beton, blech.

Zegar wygrzebałam na śmietnisku- targowisku, ceramiczny okaz z lat 60tych, już nie mam gdzie zbierać tych gratów, ale serce boli kiedy widzę takie skarby pomiatane, wśród starych szmat i innych badziewi, moknące w deszczu, umierają śmiercią tragiczna.
Znalazłam też moją książeczkę z którą prócz „księgi zabaw i gier” i   „księgi urwisa” ( nie pamiętam dokładnie tytułów) nie rozstawałam się za smarkacza, było w nich jak zbudować szałas i co nieco o szkole przetrwania, a Balbina, taaa…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


  • rewelacyjne ilustracje są w tej książeczce 🙂

  • pierwsze wydanie komiksu bije na głowę każde następne, zwłaszcza najnowsze z beznadziejną grafiką,
    pozdrawiam:)