Jeździłam koparką:)

Byłam operatorką, przerzuciłam 1 łyżkę 😀 i omal nie zrzuciłam koparki ze skarpy:))). Omal nie doprowadziłam Pana operatora do głuchoty i chyba zawału serca. Do godz. 21 skrobałam szpadlem  i zamiatałam tony błota z drogi przed posesją, ale już mam, mam ogródek:))))))))). I wykopaną drogę. Padam z nóg, dobranoc tym co śpią o tej porze (a północ dochodzi), ja lecę do robienia ksiąg.