Rudera zaczyna wyglądać „jak człowiek”

Aj tam. Miało nie być o ruderze (tj.innej – nie stodołowej inwestycji):), ale te zdjęcia nigdzie indziej dać mi nie wypada. Bajzel totalny, towarzyszący przeprowadzkom i etapowi połowicznej dopiero wykończeniówki. Właściwe zdjęcia efektu trafią do portfolio, a więc te które są „zwiastunami” wrzucam na Patenciaka.

Wystarczył jeden dzień na odsypianie wykończeniówki, w której pomaga zacięcie mi małżonek od momentu kiedy to ekipa skończyła ostatnie elementy nie do zrobienia dla amatora:) Chwała mu za to. Wszak boi się jak ognia prądu, a tu przykręca mi lampy, walczy z gniazdkami, co dzień odkrywa w sobie nowe talenty, to do przyklejania gresów, przykręcania, wymiarowania i potem skręcania zamówionych elementów szaf, listew, balustrad, podłóg, itd, itp. I nic w tym nie było by dziwnego, wszak to mężczyzna, ale małżonek mój jest… informatykiem, z krwi i kości… cokolwiek miało by to znaczyć:D. Kicior tylko wymyśla co rusz niestworzone rzeczy (o które wykłóca się okrutnie i oczywiście wciela w życie), do tego lata z wałkiem, tudzież przytrzyma śrubkę, żeby nie było, że się tylko mądrzy;).

Troszkę o kolorach na ścianach, żaden nie jest oczywisty (poza prymulą na jednej, jedynej ścianie w kuchni, przyznaję się wykorzystałam resztkę wygrzebaną z piwnicy), cała reszta powstała po mieszaniu kilku pigmentów z białą farbą lateksową. Salon to mieszanina wrzosu, czarnego i żółtego słonecznego w efekcie, rano (bo mieszkanie jest od strony południowej) ściany odbijają delikatnie fiolet i jest takie odczucie świeżości, a znów sztuczne światło nocą powoduje, że kolor wydaje się wręcz beżowy, zgaszony i wyciszający.

Sypialnia to kontynuacja tego koloru + jedna ściana mieszanina: czarny, niebieski, zielony i pomarańcz. Korytarz to biel zgaszona czarnym + niebieskim i malowidełko z ostatniego posta. Korytarz na dole mieszanka czarnego z niebieskim i wrzosem + brąz. Do tego dodałam paseczki na jednej ścianie, robiłam je 3 dni i były wymogiem chwili, z pewnych względów… pewnego dnia popłynęła sobie sadza;/ i albo mogłam drapać do bebechów albo ukryć, wybrałam mniejsze zło.

Brakuje listew mdf, pełnego wyposażenia kuchni, nie wisi jeszcze hamak:) Nie ma części wyposażenia salonu (szafy pod zabudowę i wypoczynku) i sypialni (szafy pod zabudowę), niewykończona pralnia i pomieszczenie gospodarcze, wc na dole i „ganek”, przeszkleń, i całej masy drobnych elementów które dopiero stworzą zwartą i spójną całość. To co tapicerowane właśnie się robi po fabrykach, tkaniny się szyją, szafy kroją…

Gwoli wyjaśnień, inwestorkę znam od 27 lat i 5 miesięcy, nie licząc okresu kiedy byłam zamontowana do jej łożyska, dlatego nie mam większego problemu wczuwania się w jej gusta i upodobania. Powiem tylko, że jest to osoba wymagająca i cóż, bezkompromisowa, każde moje odstępstwo od normy było dość ryzykowne, ale opłacalne w ostatecznym rozrachunku. Rudera to spadek po rodzicach wyglądała tak w momencie przejęcia. Właśnie, a potem tak:tu, koszt dotychczasowy inwestycji szacuję na 80 tys., z wszelkimi materiałami, meblami, wyposażeniem, robocizną.

Teraz przerwa do listopada, wtedy przyleci główny stolarzo-elektryk, który obiecał mi podczas ostatniej wizyty w Polsce: stół, i ławkę, i w ogóle kuchnię, wszelkie półki i zagłówek z ledziakami wykonać…jak nie Ty Marcin to kto:D
Do 24.12.2011 musimy się uporać.
Miłej nocy.

















  • lampy! co to lampy na suficie? piękne

  • Anonymous

    Hej, podczytuje bloga regularnie, kibicujac Wam.
    I widze, ze mamy ten sam piecyk, zreszta to z tego bloga dowiedzialam sie o istnieniu „Sewilli”:))

    Pozdrawiam,
    Kasia z A.

  • ja-geniusz
    tu było o lampach:) wygrzebane w większości na allegro za grosze:

    http://patenciak.blogspot.com/2011/02/inna-inwestycja-niestodoowa-kolejne.html

    http://patenciak.blogspot.com/2011/02/inna-inwestycja-tj-dom-z-rudery-cd.html

    Kasiu
    i jak się sprawuje? bo w ruderze jeszcze nie wypróbowana, wypakowałam ją dopiero tydzień temu:)

  • Anonymous

    Poprostu szok!!! Pieknie, cudownie i ach i och… Jestes niesamowita!!!!!!
    Gratuluje!!!!
    Ania z Burscheid

  • przyjemnie i jasno
    pozdr

  • :))
    Mysmy rozpalili trzy razy w tej naszej kozie, sprawuje sie dobrze, i pieknie wyglada;))
    Ciagle troche pachnie nie teges przy „paleniu” ale to ma minac.
    Taki urok nowego piecyka.
    Pozdrawiam i „cugu” zycze.
    Kasia z A.

  • Ależ zaawansowane u was roboty!

  • Aniu z Burscheid i Kasiulku192 dziękuję!:)

    Kasiu…nieszczelny? czy przez emalię może? Teraz będę Cię męczyć;)

    Księżniczko aaa to nie u nas to ta rudera niedaleko naszej stodoły (zakładka na górze bloga pt Inna Inwestycja”):)

  • Aneta, to emalia raczej jest sprawca tego „smrodku”, instalatorzy uprzedzali, ze tak moze byc.
    Mam wrazenie, ze wczoraj juz tak nie capilo;))
    Szczelna jest.
    Kupcie koniecznie srodek do czyszczenia szyby, bo niemilosiernie zapackana jest „po”.
    A przeciez duza przyjemnosc ma sie z patrzenie w ogien,prawda?;))

    Pozdrawiam cieplo,
    Kasia z A.

  • Anonymous

    Jak zrobiłaś te poziome cienkie pasy na ścianie? Farbą? Czy to przyklejane?
    Efekt super

  • Anonymous

    Ojej, pionowe oczywiście… Pomyliło mi się