Droga na Wieży, katalog Ikea 2012 i takie tam

Dziś dostałam katalog, jednak jestem zawalona przez najbliższe 2 dni pracą i obowiązkami każdej roli społecznej jaka mi przypada. Obiektywnie ocenię nowości, przyznaję, że jestem bardzo ciekawa zawartości, tak na szybko wertując strony widziałam pewne ciekawe rozwiązania jednak nie zdążyłam ich analizować. Trochę subiektywnie też będzie, czemu nie;) Za 2 dni, jeśli uda mi się ze wszystkim uporać, przysiądę do lektury.

A w stodole…, uwierzcie lub nie Kicior odzyskuje wiarę w urzędników i ich rolę. Mamy nową drogę na Wieży, cudowna, choć wąska, teraz jeszcze brakuje jej nawierzchni na wykończenie i poboczy, ale to kwestia dni:) Dzieci będą miały raj dla rolek i innych sprzętów posiadających kółka, nie mówiąc już o komforcie jazdy samochodem. Do tej pory nie jeden (nie napiszę kto:D) wybił sobie zęby na dziurach, tudzież uszkodził tłumik. Zjazdy też robią, ale Kici nie zrobili, bo wniosek o pozwolenie na budowę wciąż się rozpatruje i nie mogę na podstawie projektu poprosić o utwardzenie początku zjazdu. A do tego te chwasty które przysłaniają stodołę z drogi, kto by mógł się domyśleć, że tam ktoś będzie mieszkał w przyszłości (bliższej czy dalszej). Ponoć mogę negocjować z wykonawcą asfaltowego dzieła. Zobaczymy, i to min będzie przedmiotem moich działań w najbliższym czasie. Czy inne jednostki nie mogą tak działać jak Zarząd Dróg Powiatowych?

Jeszcze w kwestii urzędniczych potyczek, uwielbiam wydział techniczny w naszej gminie i wszystkie Panie tam pracujące, aż mam ochotę pisać wnioski i dziękuję za merytoryczną pomoc!:)

A jeszcze bym zapomniała, Kicior była dziś na szkoleniu pewnej firmy, związanemu z dotacjami na solary takimi do nawet 73 %i dowiedziałam się też trochę o przydomowych oczyszczalniach. O tym też innym razem. Naprawdę ciężko mi jest wygospodarować trochę czasu.