Luksferowy smaczek i industrial chic

Moje nowe nabytki, dostałam po uszach za ich zakup:) Jak zwykle byłam przekonana że bez nich żyć nie mogę, że przydadzą się w mojej przyszłej karierze zawodowej:) Cena właściwa 40 zł szklany żyrandol, 30 zł lampa w stylu industrialnym, utargowane za 50 zł całość. Szklane cudo jest diabelnie ciężkie, nasza „dwuosobowa” spacerówka ugięła się do połowy pod jego ciężarem, szklane kanciaste moduły przypominają mi te opływowe luksfery Gustawa Falconniera;)



Lampa druga wygina się w każdy możliwy sposób, doświetli dwa różne punkty dystansując odległość w dowolny sposób… świetna, ale szkoda, że pojedynczy egzemplarz.

Co sądzicie:)?