Miesięczne archiwum: Czerwiec 2011

Luksferowy smaczek i industrial chic

Moje nowe nabytki, dostałam po uszach za ich zakup:) Jak zwykle byłam przekonana że bez nich żyć nie mogę, że przydadzą się w mojej przyszłej karierze zawodowej:) Cena właściwa 40 zł szklany żyrandol, 30 zł lampa w stylu industrialnym, utargowane za 50 zł całość. Szklane cudo jest diabelnie ciężkie, nasza „dwuosobowa” spacerówka ugięła się do połowy pod jego ciężarem, szklane kanciaste moduły przypominają mi te opływowe luksfery Gustawa Falconniera;)



Lampa druga wygina się w każdy możliwy sposób, doświetli dwa różne punkty dystansując odległość w dowolny sposób… świetna, ale szkoda, że pojedynczy egzemplarz.

Co sądzicie:)?

















Ogród ewoluuje

…póki co w głowie, zawsze to jednak coś;) Skarpa z wędzarnią, o tym już pisałam. Ale jak zobaczyłam to cudo i jak upchałam to w skarpę, tam gdzie nieopodal myślę o prostokątnej sadzawce, podświetlonej, i jak dodałam do tego cykające świerszcze… no właśnie rozmarzyłam się… Czas na konkretne projekty, bo ostateczne równanie terenu jeszcze nie doszło do skutku, co pozwala mi na bujanie fantazją. Zaoszczędzi to trochę machania łopatą w przyszłości.



Znalezione tu.





Nie mogłam sobie pozwolić by nie pokazać Wam przy okazji pewnego domu, który ma 2 serca, klatkę schodową i przeurocze palenisko weń i na zewnątrz.









Pewna stodoła w nowym wydaniu

Kto nie chciałby uczęszczać do takiego biura? Stara stuletnia winiarnia, miejsce z klimatem i w pewnym sensie historią, stała się siedzibą prężnie rozwijającej się firmy. Czy zakrawa na miano agroloftu? Oceńcie sami. Osobiście urzekł mnie pomnik w ogrodzie, a reszta bezpretensjonalnie i całkowicie w moim typie, oświetlenie, podłogi, meble, wykończenie, surowy w pewnym sensie klimat. Skoro nasza stodoła nie rusza się (póki co) z miejsca, poszperam w sieci po cudzych przybytkach;)
















Architekci: Architectural Resources Group
Miejsce: St. Helena, California, USA
Krajobraz: Jonathan Plant & Associates
Meble: Julie Drechsel with Workspace Solutions
Projekt z roku: 2009
Zdjęcia: David Wakely
Źródło: Archdaily

Kwisonalia

Ot lokalna, coroczna imprezka miasta Gryfów, dla mnie jedna z triady sentymentalnie odwiedzanych (bo jeszcze jest Lawa w Lubaniu i Agatowe Lato we Lwówku), ja z pewnością nie przepuszczę piątkowych bluesowych rytmów nad Kwisą. Tu program dla zainteresowanych. Więc jeśli się wybieracie w ramach integracji społeczności lokalnej, z pewnością gdzieś tam przemknie Kicior z gotowaną kolbą kukurydzy w zębach;) 10-12.06.2011.