Stodołowe widzimisie

Zacznę od tego, było usadowione przy schodach do piwnicy, teraz jest kupą pyłu i gruzu…



Pokazałam dziś mojej rodzince, gdzie to będą… żyć. Oto relacja foto:)

Biorąc przykład z sąsiadów wybraliśmy się na nasze przyszłe miejsce na ziemi czynić postępy:). A. zbijał tynki (bazaltowe o zgrozo) w piwnicy, bo to jest w projekcie, który niedługo Wam pokażę. My (to jest ja z Szyszem i Paciorem) kołowaliśmy ekipę do ścinania drzewa, postanowiłam się pozbyć jabłonki porośniętej różą, praktyczniej… teraz równanie/kształtowanie terenu będzie pestką. Potem święta trójca ruszyła pomagać tacie w zbijaniu tynków, bo my niestety już nie mamy z kim zostawiać naszego potomstwa. Szyszu oczywiście nie odpuścił fiacikowi. Kicior zbił tylko pół ściany:/ pomalutku zrobimy, jeszcze musimy rozebrać straszące murki (a pępowina z sąsiednią działką zostanie zerwana).

























  • O rety, jak tam CZYSTO!

  • Ależ tam będzie pięknie 🙂 A postępy są i smyki kochane, że takie pomocne 😉

  • co za znakomita PRZESTRZEŃ!!!!! 🙂

  • tak czysto w 1/3 części budynku;)
    dziękujemy cieszę się, że podoba się Wam ten stodołowy okazik