Ruderowe małe kroczki

W piątek odbieram blaty do innej inwestycji (nie stodołowej), a dokładnie 4 sztuki bukowego drewna. Będzie z tego blat do kuchni, stół i ławka. Jak zamawiałam pani pytała…czy to na schody, bo ludzie z tego blatu trepy robią. Zamówiłam też drzwi, 4 sztuki, wyczekane dotarły (wczoraj dostałam cynk).

Dziś zamknęłam etap z upoważnienia do podziału działki przy „ruderze”, ta przyjemność to w sumie 2200 zł,  teraz tylko notariusz. Rudera stoi nie ruszana już przeszło 2 tygodnie (prace ogrodowe u naszego fachowca), więc zakładany plan realizacji wziął w łeb. Byłam na Łącznej w Jeleniej, ale nie mają nowych mebelków (w poszukiwaniu krzeseł części jadalnianej, dobrze mieć coś w zapasie, jeśli na aukcji nie znajdę odpowiednich, a chcę takie jak mi ostatnio sprzątnięto z przed nosa), za to była dostawa szkła. Jak dobrze poszukać to i bez skazy się coś trafi, ja znalazłam dzbanek na sok lub wodę.

Teraz jeszcze tylko podłogi wylać. Gresu szukam, nie ma takiego jak chcę pod ręką i trzeba będzie zamawiać. Dalej ta łazienka nieszczęsna i szczęsna;), okna, wstawić parapety, zamontować grzejniki, zamontować drzwi, pomalować i urządzam:) A, do dziś nie dotarły schody, zaraz będę dowiadywać się o co chodzi. Meble do kuchni zamówione, szafa garderobiana też. Negocjuję cenę narożnika, a raczej transportu. To było by na tyle.

Do zrobienia została masa rzeczy, ale w tej chwili wszystko jest uporządkowane i tylko czeka aby nasz fachowiec powrócił 🙂 Pozdrawiam Was ciepło.

A oto mój dzbanek z Art-polu koszt 13 zł:)