Kleksowe opowieści

Dziś całkiem o czymś innym. Ile frajdy dziecku sprawia malowanie farbkami, a ile strzelanie strzykawką na kartkę, prowadzenie kleksa dmuchaniem na niego, synek również dołączył się do zabawy i w konsekwencji czego mam nowe wzory na ścianie;) A ile frajdy dorosłemu… skorzystałam zrobiłam 2 kleksy i podrasowałam ze szkicu.

                                                     i szkic

                                                    i szkic

  • No to na co czekacie? Robić, robić, wstawiać do galerii i będzie na dom ze stodoły 😉

  • :)))haha, dzięki za pomysł;)

  • Świetne 🙂
    Wykorzystam pomysł na zabawę jak mój podrośnie 🙂

  • tylko zabezpiecz ściany;)…to tak na przyszłość

  • Ba! A ile być chciała za ten trzeci z kolei, z ptaszkiem? :)))

  • trzeci to właśnie szkic, na brudno bez ingerencji programów graficznych, farbka , kredka ołówkowa i cienkopis, bo moje piórko zaginęło w niewyjaśnionych okolicznościach 😀 przykro mi bezcenny egzemplarz 😀

  • Oj! Tyle, to ja nie mam 🙁 Nie pozostaje mi nic innego, tylko farbka, dmuchać i patrzeć, co z tego wyniknie 🙂

  • do dzieła więc, świetna zabawa gwarantowana;)