I jeszcze jeden kleks

Jak już wymyśliłam, że kleks przybierze kształt gimnastyczki, przyszło na planowanie stylu pracy. Miał być bardziej popart, ale na nodze się skończyło i wyszło ilustracyjnie, a na dodatek pośladki opierają się światłu;) Miało być bardziej kobieco i subtelnie, a wyszło dziecinnie i siermiężnie. Klimat jakby z piosenki śpiewanej przez panią Ostrowską pt „Podróż w krainę baśni”, kto pamięta?

W piątek jadę zobaczyć co „piszczy” w domu – ruderze.

A co w stodole? Do dziś nie mam wieści od energetyki w sprawie warunków podłączenia prądu. To nic, w cierpliwości zostałam wyćwiczona na samym początku. Poza tym?… nic się nie dzieje, na nana na, wszyscy się nudzą, na nana na, i kleksy robią, na nana na, wiosny czekają, na nana na 😉