Nowa koncepcja pomieszczeń na parterze w stodole

Właśnie na coś wpadłam jak zwykle niezawodny freshome… kuchnia moich marzeń! A ta podłoga, a to rozwiązanie. Epoksydówka na salon i jadalnie…

Piękna czysta, boska, anielska kuchnia, do tego mały bazgrołek, na szybko związany z reorganizacją przestrzeni (jutro zrobię porządnie, ale oświecona, do tego zaspana, pełna entuzjazmu, upojona, i co tam jeszcze, postanowiłam wrzucić to „coś”). Jutro (a właściwie już dziś) jak zwykle będę zastanawiać się jak to osiągnąć metodą gospodarczą, jak zaoszczędzić, będę porównywać koszty realizacji i robić kosztorysy, będę dobierać odcienie tapicerki do całkiem innego światła i klimatu pomieszczeń. Upychać oś co sztuką zwie się choć z definicji. Ważne, że coś nowego się urodziło w tej mojej małej główce… z każdym dniem bliżej perfekcji mam nadzieję.

Doszła weranda, i coś na kształt wymyślonego wcześniej przedpokoju. Ciekawe co na to nasz młodziutki pan architekt z 4a studio. Mówię „nasz”, a jeszcze nie mam warunków pod zabudowę… wrrr.

Rysunek dot komentarzy:)
Zrobiłam plan awaryjny zakładający, że nie pozwolą mi tam mieć okien gdzie chcę, tylko w tej chwili są tam olbrzymie drzwi od stodoły x 2 (jedne 3 metrowej szerokości drugie 2 metrowej, więc uważam, że raczej drzwi tam mieć nie będę mogła a zezwolenie dostanę na okna zasłaniając się właśnie koniecznością naświetlenia budynku a także tym że budynek już tam był wcześniej i właśnie takie otwory posiadał.
Optymistycznie zakładam że po pierwszym odwołaniu mi pozwolą .
Ten plan niżej to ostateczność bo ten układ kompletnie mi nie pasuje, jedyne co jest „fajne” to taki dużżży stół roboczy w kuchni, z nadstawką do hokerów. Reszta taka nieprzemyślana.

Druga edycja posta dzisiaj:)
Zdjęcia problemu. Wcześniej maiło być 3 m granicy ale by było sprawiedliwie poszło 2 m dla siostry z bratem i 2 dla mnie pomiędzy budynkami. Poza tym po linii prostej. Można jeszcze zrobić jakiś koszmarek i wciąć się działką w podwórko ojca, zaraz jak kończy się ten drugi budynek, a są nasze przyszłe okna.

Kolejna edycja posta:
Niżej przedstawiam jak zakładałam granicę, dziś, bądź jutro wybiorę się w końcu do architekta, z prośbą o poradę, gdyż wczoraj nie miałam czasu. Okna nie były by w bezpośrednim sąsiedztwie tych innych budynków jak to ma miejsce często w mieście, że okna w jednej kamienicy wychodzą bezpośrednio na okna innej kamienicy.



A tu rzuty 3D tego co chcę, zrobić tylko okno w gabinecie (te przy wcięciu od problemowej strony) jednak większe i tak samo proporcjonalnie świetlik w pokoju równolegle do tego okna:) Czemu ma służyć wcięcie? Temu, że nie będę w kuchni miała od razu widoku na nie moje podwórze, te okno będzie mogło być od ziemi do sufitu, bo jeżeli miała bym robić na prosto by uniknąć oglądania tamtego podwórza musiała bym zrobić je powyżej linii horyzontalnej. I oczywiście chciała bym zrobić wszystko by jak najlepiej doświetlić budynek światłem dziennym.
Na rzucie nie ma tylko schodów do piwnicy i na elewacji zaznaczonych drzwi do niej, a będą na samym końcu problemowej strony po prawej (bo jeszcze nie umiem nakładać poziomów budynku na siebie a to moje 3 podejście do archicada a czasu mam… hym a raczej… czasu nie mam wcale:/)