Drenaż stodoły

Co będę długo pisać…

Przepraszam tylko za jakość zdjęć z telefonu komórkowego.

Więc tak, kosztorys wraz z robocizną zamieszczę ze zdjęciami z zamknięcia robót.

Drenaż tradycyjnie, podkop przy fundamencie, na rogu głębiej, gdyż jest tam piwnica. Piwnica miała niedrożny dren, więc stała sobie w niej woda i nie jak wcześniej sądziliśmy z szamba ale: z szamba, sadu i studni za domem. Drenaż szedł pod całym budynkiem. Dodatkowo studnia drążyła swoje prywatne dodatkowe kanały w glinie. Wykopy nam zalewało, więc pompy chodziły non stop. Kopaliśmy w błocie przy 30 stopniach, ścianki się osuwały, więc wszystko szybko udało się opanować w harówie od rana po ciemną noc w 2 dni. Koparka była wzywana 2 razy. Dren przerwany przed budynkiem i puszczony obok budynku, prosto we właściwe mu miejsce. Namieszałam i poplątałam:)) Może zdjęcia wyklarują ciut przedstawianą sytuację. Na ostatnim zdjęciu znaleziona wykopana z mułu i ziemi studzienka kanalizacyjna gdzie na 99,9% my będziemy musieli być podłączeni, zanim geodeta łaskawie ruszy swoje 4 litery (a mu poświęcę osobną notkę).