Antresola

Antresola, a raczej „niby antresola”, taka dziura, którą niegdyś zrzucano siano z góry… zostaje… z 3 powodów… Po pierwsze, bo już tam była, więc nie będzie nic na siłę, naturalnie, dziura w podłodze, na poddaszu w części wspólnej.

Powód drugi: będzie rzucała światło na parter czerpiąc je z profilu aluminiowego przeszklonego ulokowanego na południowej stronie dachu tuż nad schodami.

Powód trzeci: scali koncepcję centralnego miejsca w domu, a mianowicie stołu jadalnianego, który znajdzie się tuż pod nią.

I powód 4 nieoficjalny (i tu mam pole do popisu…): Muszę wymyślić lampę łączącą 2 kondygnacje najprawdopodobniej 2 dzielną albo może konglomerat, coś jak gigantyczna świetlówka… Nie wiem kompletnie, nie mam pomysłu, za to twardy orzech do zgryzienia, a może wy macie jakieś pomysły na oryginalną lampę, która długość musi mieć około 8 metrów o charakterze raczej minimalistycznym, industrialnym, no chyba, że dla kontrastu dam coś z innej bajki.

Niżej zamieszczam zdjęcia dziury: