Okiennice w stodole

To straszne, im więcej czytam blogów tym bardziej zarażam się vintagem, no coś strasznego po prostu… 😉 Wszystkie dzbanki, lampiony, ramy, koronki, ptaszki, oj muszę uważać, bo jak już raz zacznę to dom zmienię całkowicie, to jest jak nałóg 😀 Jakże uroczy, piękny nałóg! Postanowiłam wprowadzić małą zmianę w elewacji… interpretując vintage na swój sposób. Deski z drzwi od stodoły będą zamiast kraty pełniły funkcję okiennic nad okienkami tam gdzie będzie C.O. oraz z nowym kształtem (równając górę) wrócą do łask te które były tam do tej pory. Dlaczego? Bo są piękne, sino – szare, wysuszone i szlachetne. Co tym osiągnę? A to, że nie będzie to „wycackany domeczek”, a „wycackany domeczek ze wspaniałymi okiennicami” 😀 Tylko ścianę z kominkiem na tarasie przesunę na skraj płyty betonowej tak by można było zamknąć drzwi na haczyk;) albo kłódkę. Tylko pan mąż jak zwykle sceptyczny.