Miesięczne archiwum: Maj 2010

Drzwi do pracowni

Nie wiem dlaczego zakładałam, że drzwi muszą być drzwiami? Oświeciło mnie to zdjęcie z bernsteinarchitecture.com:


I nie łóżko, które też jest świetne, ale właśnie tkanina na szynie przyciągnęła moją uwagę. Zaświeciła się żaróweczka i od razu pomyślałam, że zależało mi do tej pory głównie na tym, by drzwi wpuszczały światło, gdyż jedno z dwóch najważniejszych i najbardziej doświetlających okien ma być zamknięte w pracowni. Dlatego miały być drzwi podwójne, szklane, przesuwane, wpuszczane w ścianę. Koszt takich mnie jednak przerósł (za 5000 zł będę mieć już 1/3 podłogi) i kosztem doświetlenia poszłam jedynie na piękny, jakże cudnie estetyczny duży rozmiar drzwi nie szklanych, a z fornirowanej płyty. Koszt jednak wciąż nie dawał mi spać.

Jak zobaczyłam zdjęcie tkaniny pomyślałam, i bardzo się tego wstydzę;), o pionowych żaluzjach, czarnych. Potem, że przecież można by było zrobić pionowe żaluzje, ale drewniane zamiast kiczowatych tekstylnych. Potem, że jednak zbyt zdominowały by wnętrze, a i tak drewna nie chcę na dole, poza częścią jadalnianą.

Idąc tym tropem pomyślałam o roletach wielkoformatowych. Pięknej płaszczyźnie niczym nie naruszonej, przepuszczającej światło, np.:

Była by to jedna tafla, szeroka na 2 metry zostawiając po bokach po 1,5 metra i montowana pod sufitem. Oczywiście biała. Nie dawał mi jednak spokoju fakt, iż to wciąż… tkanina. Ale przypadkiem wpadłam (uważam nieskromnie) na genialny pomysł.
Cała ściana łącząca pokój TV z moją pracownią, będzie miała długość 5 metrów.
Po środku ściany wstawimy kratę rolowaną. Wnętrze nabierze nieco industrialnego, albo raczej sklepowego charakteru, światło będzie wpuszczane przy zamkniętej kracie. Jak będę pracować będę mieć stały podgląd na to co się dzieje, gdy krata będzie podniesiona, a gdy ktoś wpadnie w odwiedziny nie będzie musiał oglądać mojego twórczego bałaganu;)

Edytowano po 12 godz.:
Jest jeszcze jedna rzecz przy, której chyba jednak najbardziej się skłaniam:)
Tafla szkła, przed otworem „drzwiowym”, ciut szersza jak otwór o jakieś 15, 20 cm po każdej stronie, piaskowana (mleczna), usadowiona 60 bądź 80 cm przed samym otworem:) Ewentualnie przezroczysta z grafiką, którą jeszcze wymyślę, podejrzewam, że sentymentalne zdjęcie miejsca, może topole, albo „Seszele” prosto znad Kwisy;)

MAME

Ale nie dopatrzenie z mojej strony…co z MAME, które z taką pieczołowitością robił A.? Namęczył się, bo korpus robił od podstaw, z płyty OSB. Przyciski, gałeczki, system do żetonów oraz wnętrzności sprowadzał ze Stanów. A malowanie szyby, hehe… oj działo się, działo:)

Cóż, widzę tylko jedno miejsce. Pokój Szymona, a może wytrzeźwiałka (pokój gościnny na sporej antresoli zmienił by się w salon gier, może z bilardem :D… nie, to przegięcie:) Hym, wstawimy do Szymona i czyste wnętrze zmienię w pokój… klubowy:) Z MAME i dartem do sofy dołączę stolik karciany;) Na ścianę plakaty. Zobaczymy jeszcze. Na dzień dzisiejszy, biedna bezdomna maszyna znalazła sobie wnętrze, a dopasowaniem szczegółów zajmę się innym razem. Tylko A. będzie musiał zapisywać się u Szysza w kajecie na sesję sam na sam, albo wspólne, męskie rozgrywki w nogę czy boks:)… Warunek: MAME ma zostać ukończone, przed ukończeniem remontu i przeprowadzką. W tej chwili wygląda tak, bez grafiki na ‚kokpicie’ i reszcie obudowy (która jest tylko w pliku na kompie) i oświetlenia górnego. Teraz pełni funkcję stojaka na torebki pani domu 😉

Wytyczenie działki

W naszym przypadku jest to stodoła wraz z przynależącym do niej sadem po linii prostej od drogi powiatowej do drogi gminnej (która to droga istnieje tylko na mapie).

Darowizna będzie od ojca.

Pierwsze co musieliśmy zrobić, to zlecić geodecie wytyczenie działki – Cena: 2000 zł.

Co trzeba sprawdzić przed?

W Urzędzie Gminy czy istnieje mapa zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli nie (a nie ma takiego planu na naszej wsi), już po przepisie trzeba wystąpić do Gminy i usadowionego w niej wydziału technicznego wraz z geodezją o wniosek wydania warunków pod zabudowę.

http://www.gryfow.pl/pliki/download/wniosek_o_ustalenie_warunkow_zabudowy.pdf

Potem należy udać się do Powiatowego Wydziału Geodezji po mapy:

  • mapę zasadniczą 1:500
  • sytuacyjno wysokościową 1:500
  • około 5 sztuk map ewidencji gruntów do celów opiniodawczych
  • oraz wypis z rejestru gruntów

Koszt pobrania tych dokumentów to ok. 80 zł.

Pierwsza będzie potrzebna do wniosku. 5 sztuk do wodociągów i oczyszczalni, elektrowni, zakładu utylizacji ścieków do wydania przez nich warunków podłączenia prądu, wody, sposobu oczyszczania ścieków, a także pozbywania się śmieci, oraz wydziału dróg powiatowych o prawo zrobienia podjazdu.

Wniosek do Gminy o wydanie warunków pod zabudowę musi być jednak już na mnie, nie ojca. Dlatego najpierw geodeta wytyczy działkę, potem do notariusza i w akcie darowizny przepis stodoły, następnie wniosek do gminy.

Jesteśmy na etapie oczekiwania na pracę geodety, ma jeszcze 2 miesiące. Przyjął zaliczkę w kwocie 700 zł, reszta po wykonaniu pracy. Potem wniosek i kolejne 3 miesiące czekania. Jak wydadzą warunki pod zabudowę wówczas dopiero udamy się do architekta. Ze wstępnej rozmowy z architektem wynikło, że będzie potrzebna mapa do celów projektowych (koszt 1000 zł u geodety). I dopiero z tą mapą należy udać się do architekta po właściwy projekt.

WC na dole

Oto kolorystyka toalety na dole. Ciemny, zgaszony epoksydowy turkus na podłodze. Pionowy pas agatów z brązem, zielenią morską i turkusem podświetlonych za WC.

Na ścianie z umywalką wypełnienie lustrzane. Zgaszona mleczna armatura.

Nie wiem czy to profanacja, że wyżej stawiam obdrapane cegły od kamienia szlachetnego umieszczając go w toalecie, ale cóż, cegły tworzą niepowtarzalny klimat, a te akurat jeszcze z sentymentu cenniejsze są od klejnotów. Nie zastąpił by mi ich marmur czy złoto, no chyba, że poznała bym jego historię;). Umywalka na komódce chyba wenge albo jakiś egzotyk (to bez szkła) i szkło o zabarwieniu błękitno zielonym. To jeszcze nie ustalone. Najważniejsze są agaty i podłoga, reszta ma tylko dopełniać. No może jeszcze wrzucę jakąś lampę własnej roboty :).

Ściana malowana brązem i beżem. Odpowiednio dążąc do harmonii wnętrza. Projekt wrzucę jak będę mieć czas na zrobienie. Póki co staram się uchwycić wizje.

Zmana koncepcji – podłoga żywiczna

Cały dół będzie jedną masą:)) Łącznie z tarasem – kuchnią letnią. Podobnie WC na dole i łazienka dzieci na górze oraz osobne WC na górze.

Wreszcie mnie oświeciło;)

Trawertyn odpada. I tak chciałam by było jak najmniej widocznej fugi, więc trawertyn musiał by być kalibrowany, co i tak nie dało by takiego efektu jak podłoga epoksydowa🙂 Cenowo przystępniejsza od kamienia. Już znalazłam firmę w Jeleniej Górze, w ofercie mają przemysłowe… Jednak dekoracyjne chyba nie będą problemem zwłaszcza, że chcę mono, ale jeśli nie zrobią mi dekoracyjnej to szlachetna szara podłoga również wchodzi w grę. Koszt tej która mnie interesuje to od 120 do 200 zł m kw z robocizną.

Zdjęcie z forum muratora:

Interesuje mnie taka jak na pierwszym zdjęciu na połysk, ale kolorystycznie wolałabym więcej bieli niż beżu 🙂