Miesięczne archiwum: Maj 2010

Grzejnik kanałowy, ogrzewanie stodoły

Zastanawiam się nad montażem przy przeszkleniach na górze przy loggiach i na dole przy witrynie grzejników kanałowych. Dużo zależy od tego, co architekt powie o stropie, hym. Nie mogę się doczekać wizyty u architekta, a czas naprawdę płynie wolno przy załatwianiu wszystkich formalności. Geodeta nie daje znaku życia, ale ja też nie będę się mu naprzykrzać, w końcu ma jeszcze miesiąc z hakiem. Potem notariusz, firmy dostarczające prąd, wodę, odprowadzające ścieki, zabierające odpady, wydział dróg. Następnie gmina i wniosek o wydanie warunków zabudowy, i wreszcie właściwa mi osoba:)

Kwestie komina, stropu, przesunięcia belki dachowej i ogrzewania nie dają mi spokoju. A wyjaśnią się dopiero podejrzewam pod koniec tego roku po przebrnięciu przez papierkoladę.

Na dole z pewnością będzie ogrzewanie wodne podłogowe i ten kominek, o którym już wspominałam bodajże w kwietniu, plus właśnie być może te grzejniki kanałowe. Upieram się, że nie chcę grzejników, żadnych, nawet dekoracyjnych, choć na rynku są przeróżne naprawdę ładne:) i nowoczesne. Ładne i wydajne konwektorowe z firmy Jaga (mini), Purmo(kon), czy Vogel & Noot: kontec typ kk 34 (jakieś 2500 zł), ale po pierwsze nie będzie mnie stać na takie, a po drugie o niebo bardziej wolę kanałowe. Poza tym grzejniki rozpatruję jedynie wówczas, gdy podłogowe wodne nie dogrzeje mi tych połaci tak na górze jak i na dole.

Adaptacja stodoły jest mozolnym działaniem, ale czy bardziej niż budowa nowego domu? Nie sądzę:D A ile frajdy z urządzania i kto wie być może i z efektu pracy:)

Taka fanaberia, panele ścienne modułowe

Jak uzbieram odpowiednie (bo jakieś 2500/3000 zł) fundusze, u Szymona w jego męskim pokoiku zrobię ścianę o wymiarach 2/ 3 qm 😀 O taką: http://www.decorativos.pl. Albo jak to ja, wymyślę jakiś groszowy zamiennik. Ważne by ściana była, hym przestrzenna:)


Czy ktoś widział coś piękniejszego jak ta na powyższym zdjęciu? Adaptacja stodoły trwa. Robimy pomału plany domu (póki co czekamy na geodetę, aż wywiąże się z umowy). Podstawowe rzeczy i wstępne projekty, później całkowite wykańczanie wnętrz. Ale czemu nie, myślmy perspektywicznie, tak by nasza wizja domu, nawet jeśli latami, zrealizowana została w 100%. Co jest istotne? By wiedzieć czego się chce już na samym początku;)

A w odrobinę popartowskiej łazience dzieci takie cudeńko, nieduże, 2 rzędy po 5 sztuk.

Te jeszcze mi się wyjątkowo podobają, ale tych nigdzie nie dam, bo ni w gruchę ni w pietruchę mi do naszej stodoły:)

Skoro tak sobie tu dywaguję, to może przy okazji wspomnę o najpiękniejszym krześle, jakie kiedykolwiek widziałam:) Nie będzie mnie niestety stać na to, by zrobić sobie komplet do jadalnianej części, ale może choć jedno, jedno malutkie, malusieńkie, może do sypialni, jeszcze się okaże:)(http://www.cubedesign.pl)

Elewacja stodoły

Zawsze podobały mi się domy obłożone „rybią łuską”, nieważne czy drewnianą czy ceramiczną. Tworzą moim zdaniem piękny efekt.

Znalazłam coś takiego, już prawie byłam skłonna nasz dom wykończyć w podobny sposób:


Zostanę jednak przy tradycyjnej elewacji, ponieważ będzie dach dwuspadowy z ceramiczną dachówką i za dużo będzie tego dobrego:). Co jeszcze mi się podoba w tym przykładzie umieszczonym niżej poza kubistyczną formą i prostotą… takie kasetowe witryno – okna z drzwiami. Początkowo chciałam tradycyjne drzwi białe, proste, bez dodatków przy których była by witryna, ale wcześniej nawet do głowy mi nie przyszło, że może to stanowić jedność. Czeka mnie wizyta u stolarza:) Jednak będę się upierać chyba przy białych koniecznie od wewnątrz z zewnątrz białe lub wałśnie piękne grafitowe( zależy od bejcy) z pewnością nie czarne:).


Nasz dom będzie miał elewacje grafitową. Taką jak na poniższym zdjęciu lub jaśniejszą. W każdym bądź razie z tej gamy. Taras również „szary”, ale beton wykończony przezroczystą epoksydówką.


Podsumowanie:
Szara elewacja i wysunięte ciut na jakieś 10 /15 cm białe lub grafitowe ciemne okna- kasety.

Umywalka w łazience dzieci

Nie da się przejść obok tego obojętnie, dlatego umieszczę taką dygresję zanim przejdę do meritum. Asymetria, gra stylów, stosowanie nietypowych rozwiązań coraz częściej zachwyca i bawi oko, nie tylko w kuchni (o czym pisałam ostatnio).



Dziś chciałam opisać jak zamierzam zrobić umywalkę z blatem u dzieci. Więc tak, będzie potrzebny jeden kozioł z Ikea (mam 2 do wyboru), bardziej skłaniam się ku drewnianemu, blat pod zamówienie biały laminat, półmat długości około 140 cm. Oraz 2 misy. Plan pierwotny zakładał, że jedna miała być żółta dla mojej kochanej, szalonej Patrycji, a druga biała klasyczna, dla równie kochanego, wyważonego, rozsądnego Szysza. Miski miały być szklane i identyczne w kształcie. Koncepcja zmieniła się. Jedyne co będę musiała wykonać, to wycieczka na złom (lub pana naprawiacza pralek). Znalezienie dwóch pralek bębnowych z których wykręcę drzwiczki, usunę wszystkie uszczelki i plastik, zaniosę do szklarza, który zrobi w każdej po otworze na syfon i już (jeżeli nie znajdę takich mis pozostaję przy planie A). Jak byłam mała takie miski służyły u nas w domu jako misy do sałaty:). Całości dopełnią 2 baterie z kfa tylko, że satyna, a lustro bez ramy klejone na ścianę. Prysznic bez brodzika o wymiarach około 2 m na 90 cm, na przeciwko natrysku, który będzie dokładnie po środku ściany, będzie szklana tafla szerokości 1,2 m. Kolorystyka i pozostałe elementy łazienki bez zmian (w poście o grafice do łazienki).



Kwiaty doniczkowe w stodole ujarzmiam

Problemem był z kwiatami, aż do wczoraj:) Wymyśliłam jak ujarzmić moje roślinki i dopasować je do nowych planowanych wnętrz naszej stodoły. Oto 2 z mojej kolekcji, które będą w wyższych tubach:

Wszystkie kwiaty, które mam teraz w mieszkaniu „wychowałam” od szczepki, czy cebulki. Przeżyły już 3 przeprowadzki. Pochodzą z najprzeróżniejszych miejsc: z uczelni, od babci, która już nie żyje, od przyjaciółki z młodych szalonych lat. Maleńką szczepkę przemycałam zawsze tak, by nikt nigdy nie widział, bo ponoć wtedy się przyjmie;) Kwiaty mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną. A. najchętniej wyrzucił by je na śmietnik. Problemem było to jak je upchać w przestrzeń, by nie zrobić bałaganu w kompozycji ustawień mebli i nie zaśmiecić nimi całości. Wcześniej myślałam o „upchaniu”, a teraz chcę je wyeksponować na dole w trzech szklanych TUBACH z przezroczystego grubego szkła o wymiarach: wysokość 2 sztuk 80 cm i średnica 30 cm i jednej 50/30 cm. Pozostałe niższe okazy będą na górze w holu tuż przy loggi z oranżerią, ale na konsoli, którą zrobię sama. Mam już w głowie projekt, ale to na inną notkę.

Kwiaty w tubach wsadzone będą w białe lub grafitowe donice, również w kształcie tuby o wymiarach wys. 20/średnica 25 cm. Widziałam takie w marketach budowlanych na dziale ogród. Szklane tuby widziałam w art-polu. Chodzi mi o to, by całe zamknięte były w szklanej formie. 2 duże będą stały tuż przy szezlongu i oknie tarasowym oddzielając jako pół ścianka pokój TV, a mniejsza przy kominku. Sposób na podlewanie też będzie prosty: rura i lejek. Takie rozwiązanie sprawdzi się przy przeszkleniu (balustradzie / ścianie) przy schodach i tej ścianie szklanej przed drzwiami do gabinetu (o czym pisałam wcześniej).

Na zdjęciu tuba o innych wymiarach, ale umieszczam tak by przybliżyć co chcę zrobić.

Teraz kwiaty tworzą „bajkową” nieco kiczowatą dżunglę w pokoju 2-letniej córeczki:)

Pomysł na loggie

Jak już wspominałam, będą 2 loggie (jak zgodzi się nasz pan architekt:)) Chciałam przybliżyć ich wygląd. Będą wyglądały jak na załączonym zdjęciu, z tą małą różnicą, że nie będzie „balustrady” przeszklonej, a murowana, tj. zdejmiemy tylko dachówki i łaty z połaci dachu i zostawimy te 1,5 m wysokości ściany.

Nasze mini loggie będą miały ok 8 m kw. W tej od południowo zachodniej strony będzie dodatkowo przeszklenie w miejscu, gdzie był otwór na dmuchawę do siana (jak orientacyjnie pokazałam w zakładce: zdjęcia stodoły). Odwodnienie będzie prosto do kuchni (w tej połud. zach) i do WC w drugiej. Wewnątrz planuję wstawić przesuwane tarasowe drzwi, po jednej i po drugiej stronie holu. Ostatnio zastanawiałam się nad stylistyką, z pewnością będzie to przedłużenie podłogi z holu, tak by po otworzeniu drzwi była jedna zgrabna całość. Więc w holu i loggiach będzie podłoga wyłożona panelami, gdyż prawdziwe „okrętowe” drewno to koszt 500 zł za metr, na co mnie nie stać, a w miejscu odsłoniętym pas z bazaltu 🙂 Myślę, że będzie świetny efekt.

Z pozyskanych ślicznych, granatowo – grafitowych dachówek ceramicznych zrobię zadaszenie tarasu. Już wiem mniej więcej jaką chcę nadać mu formę, ale to inny temat.
Jeżeli chodzi o oświetlenie loggi, planuję po 2 oprawy podłogowe hermetyczne tuż koło bazaltu i po 2 lampy sufitowe typu downlight.

Kuchnia w stodole

Zaczarowało mnie spojrzenie na kuchnie włoskich projektantów, piękne, przepiękne! Mogę zaprojektować meble w podobnym stylu, jak zwykle metodą gospodarczą, ale jakże śmiesznie by wyglądały tanie, kiczowate materiały, a do tego tralki (oczywiście zrobiłby mi je ojciec, maszyna zarasta kurzem w warsztacie)… Mogę też zamówić meble i domontować tralki… ale wszytko odpada. Nie urządzam luksusowego apartamentu, a STODOŁĘ, więc nie będę kpić z historii budynku, nie będę też kopiować, brzydzę się tym, jedynie mogę się „zainspirować” :)) Te zdjęcia zamieszczam jedynie jako ciekawostkę, ot tak, gdybym kiedyś miała mieszkać w luksusowym mieszkaniu. Uważam te meble za genialne:) Łączenie czystej formy z luksusową salonową klasyką, ludwikami itd. Minimalizm z przepychem ram, fakturą płaszczyzn. Długo by mówić i rozpływać się w ich uroku:)

A teraz o mojej kuchni.
Będzie to wszechobecna biel, jak u pana Lluisa:



Na ścianie przy gabinecie będę miała wbudowaną ścianę z piekarnikiem, będzie wyspa w pobliży stołu jadalnianego i ciąg mebli z blatem pod 3 metrowym oknem, który będzie przechodził w leżankę z napikowanym materacem tuż przy schodach na górę. Czysta, spójna całość. Żadnych wiszących szafek. Okno będzie na wysokości około 1,60 m gdyż nie chcę mieć widoku na podwórze ojca. Pod oknem jeden długi, 3 metrowy, druciany reling.

Ogrodzenie

Zamierzam zrobić ogrodzenie, które nie będzie płaską ścianą, a wybujałą falującą jak góry płożącą przestrzenną formą ogrodzenia. Stelażem będzie siatka, całość 30 ar działki będzie ogrodzona poza częścią podwórza u ojca.

Pierwszą najważniejszą warstwę będą stanowiły modrzewie, które będę musiała trochę podtuningować. Mam zamiar młode drzewka obciążyć np. kamieniami. Wszystkie gałęzie łącznie z czubkiem odpowiednio poprzecinać jak będą rosły i one będą stanowiły szczyt mojej ściany. Jak już uformuję pierwszą warstwę kolejnym etapem będzie uzupełnienie ściany w kuliste odmiany iglaków, a także karłowate drzewka. Z pieczołowitością będę dbać o to, by tworzyło to spadek. Kolor wśród licznych zieleni dodam klonem, jeżeli jest to możliwe, jeśli nie i klon lubi samotność wykombinuję inną roślinę. Potem ostatni etap płożące krzewy, krzewinki.

Od strony drogi zimozielone pnącza będą uzupełniały modrzewie.

Na samym początku chciałam mieć samą czystą siatkę i żadnych innych kwiatów, roślin i drzew, jedynie przed tarasem całą ścianę obsadzoną malwami i lawendą. W tej chwili jest już plan ogrodzenia, po dokładne odmiany wybiorę się do specjalisty: architekta ogrodów, gdyż sama nie mam żadnej wiedzy w tym kierunku, niestety:)

Oto mój projekt górzystego żywopłotu:)

Majowe podsumowanie rudery

Wracając do sprawy innej inwestycji niż nasza stodoła:







Po pięciu miesiącach pracy, a od razu mówię, że pracowała jedna osoba metodą gospodarczą, z częstymi przerwami na inne fuchy, zastajemy zrobioną kanalizację i doprowadzenie do szamba, przygotowany pod wylewkę grunt, odgrzybione ściany, zbite tynki, podmienioną podłogę, a raczej belki, które będą tą podłogę tworzyły w salonie. Przygotowaną pod izolowanie, elektrykę, i kanalizację łazienkę.

Koszty:
Styczeń – kwiecień:
Robocizna (8011 zł) + materiały (1500 zł)
W sumie: 9511 zł

Teraz zostaje elektryka, posadzka na całym parterze, tynki, okna, oczywiście ogrzewanie i dopiero wykończenie. Na końcu ocieplenie budynku. Później 2 sypialnie na poddaszu.

Rudera w spadku, czy remontować czy burzyć?

Czy warto ratować zagrzybiały, zrujnowany dom? Z pewnością trzeba zasięgnąć porady fachowca. Dowiedzieć się przynajmniej orientacyjnie, jak duża będzie to inwestycja, czy owa rudera nie zawali nam się na głowę.

Są tacy co podjęli się zrobić prawdziwy DOM właśnie z rudery. Na tej stronie będę zdawać relację z tego przedsięwzięcia i kosztów. Właściwie przywracanie funkcji mieszkalnych temu budynkowi zaczęło się od 4 stycznia 2010 r.. Inwestorem jest córka, która odziedziczyła dom ( a właściwie połowę domu bez łazienki i kuchni ) po zmarłych rodzicach. Przez 2 lata nikt tam nie mieszkał, dom zastano w „skrajnej ruinie”. Tzn wszechobecny grzyb na całym parterze, popękane mury, zawilgocona podłoga na piętrze groziła zawaleniem…Oto zdjęcia.

Czy warto było w ogóle zaczynać?
Zobaczymy:)