Kwiaty doniczkowe w stodole ujarzmiam

Problemem był z kwiatami, aż do wczoraj:) Wymyśliłam jak ujarzmić moje roślinki i dopasować je do nowych planowanych wnętrz naszej stodoły. Oto 2 z mojej kolekcji, które będą w wyższych tubach:

Wszystkie kwiaty, które mam teraz w mieszkaniu „wychowałam” od szczepki, czy cebulki. Przeżyły już 3 przeprowadzki. Pochodzą z najprzeróżniejszych miejsc: z uczelni, od babci, która już nie żyje, od przyjaciółki z młodych szalonych lat. Maleńką szczepkę przemycałam zawsze tak, by nikt nigdy nie widział, bo ponoć wtedy się przyjmie;) Kwiaty mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną. A. najchętniej wyrzucił by je na śmietnik. Problemem było to jak je upchać w przestrzeń, by nie zrobić bałaganu w kompozycji ustawień mebli i nie zaśmiecić nimi całości. Wcześniej myślałam o „upchaniu”, a teraz chcę je wyeksponować na dole w trzech szklanych TUBACH z przezroczystego grubego szkła o wymiarach: wysokość 2 sztuk 80 cm i średnica 30 cm i jednej 50/30 cm. Pozostałe niższe okazy będą na górze w holu tuż przy loggi z oranżerią, ale na konsoli, którą zrobię sama. Mam już w głowie projekt, ale to na inną notkę.

Kwiaty w tubach wsadzone będą w białe lub grafitowe donice, również w kształcie tuby o wymiarach wys. 20/średnica 25 cm. Widziałam takie w marketach budowlanych na dziale ogród. Szklane tuby widziałam w art-polu. Chodzi mi o to, by całe zamknięte były w szklanej formie. 2 duże będą stały tuż przy szezlongu i oknie tarasowym oddzielając jako pół ścianka pokój TV, a mniejsza przy kominku. Sposób na podlewanie też będzie prosty: rura i lejek. Takie rozwiązanie sprawdzi się przy przeszkleniu (balustradzie / ścianie) przy schodach i tej ścianie szklanej przed drzwiami do gabinetu (o czym pisałam wcześniej).

Na zdjęciu tuba o innych wymiarach, ale umieszczam tak by przybliżyć co chcę zrobić.

Teraz kwiaty tworzą „bajkową” nieco kiczowatą dżunglę w pokoju 2-letniej córeczki:)