Grzejnik kanałowy, ogrzewanie stodoły

Zastanawiam się nad montażem przy przeszkleniach na górze przy loggiach i na dole przy witrynie grzejników kanałowych. Dużo zależy od tego, co architekt powie o stropie, hym. Nie mogę się doczekać wizyty u architekta, a czas naprawdę płynie wolno przy załatwianiu wszystkich formalności. Geodeta nie daje znaku życia, ale ja też nie będę się mu naprzykrzać, w końcu ma jeszcze miesiąc z hakiem. Potem notariusz, firmy dostarczające prąd, wodę, odprowadzające ścieki, zabierające odpady, wydział dróg. Następnie gmina i wniosek o wydanie warunków zabudowy, i wreszcie właściwa mi osoba:)

Kwestie komina, stropu, przesunięcia belki dachowej i ogrzewania nie dają mi spokoju. A wyjaśnią się dopiero podejrzewam pod koniec tego roku po przebrnięciu przez papierkoladę.

Na dole z pewnością będzie ogrzewanie wodne podłogowe i ten kominek, o którym już wspominałam bodajże w kwietniu, plus właśnie być może te grzejniki kanałowe. Upieram się, że nie chcę grzejników, żadnych, nawet dekoracyjnych, choć na rynku są przeróżne naprawdę ładne:) i nowoczesne. Ładne i wydajne konwektorowe z firmy Jaga (mini), Purmo(kon), czy Vogel & Noot: kontec typ kk 34 (jakieś 2500 zł), ale po pierwsze nie będzie mnie stać na takie, a po drugie o niebo bardziej wolę kanałowe. Poza tym grzejniki rozpatruję jedynie wówczas, gdy podłogowe wodne nie dogrzeje mi tych połaci tak na górze jak i na dole.

Adaptacja stodoły jest mozolnym działaniem, ale czy bardziej niż budowa nowego domu? Nie sądzę:D A ile frajdy z urządzania i kto wie być może i z efektu pracy:)