Dobór grzejników

Uwielbiam takie dni jak dziś, gdzie pogoda szaleje, raz słońce, raz deszcz, powietrze ciężkie i uginające się od słodyczy pyłków krzewów i drzew, na przemian z ostrym wiatrem. Nie daje mi spokoju mój ogród te modrzewiowe, kaskadowe ogrodzenie. Wkleję zdjęcie tego małego inspiratora, ale jak ozieleni się całkowicie:) Mijałam go dziś w drodze na basen, ale popuszczał kilka dzikich gałązek, poczekam, aż właściciel doprowadzi go do porządku, wówczas ukradkiem udokumentuję maleństwo.
Taras, leżanki, ławki… jeszcze nie dopięte na ostatni guzik, nie ustalone, czekają w kolejce, chcę powrzucać na trawnik trochę bazaltowych kamoli, pełno ich u nas, chcę wprowadzić małą zmianą w elewacji zainspirowana Dagmarą (chcę zrobić ceglaną opaskę na domku-stodole podświetlaną od spodu – o tym innym razem):)

Dziś o czym innym – dobór grzejników.

Założenie takie, że grzejników nie będzie żadnych, tylko podłogówka i te kanałowe, jest jedno „ale”, muszę dowiedzieć się o czymś, o tym, co mijam każdego dnia, co jest piękne w swej brzydocie… jeżeli ktoś zna parametry techniczne tych grzejników, może jakimś cudem dystrybutora, albo producenta, jeżeli jeszcze żyje i funkcjonuje. W fabrykach również takie były montowane, ale jedna łysa rura gruba, ah no coś pięknego. Jeżeli miały by być jakiekolwiek grzejniki to tylko i wyłącznie takie!:)