Miesięczne archiwum: Kwiecień 2010

Loggia

W początkowych planach jej nie było… Rozpatrywaliśmy świetlik – pryzmat w dachu z dziurą w podłodze, by wpuszczał światło na dole w salono-kuchnio-jadalni. Zrezygnowaliśmy jednak z tego. Miało być prosto, przestronnie, klasycznie, ale dzięki pewnej ważnej osobie( nie wstawię tu jego projektu, gdyż chyba mój mistrz konstrukcji by sobie tego nie życzył) oświeciło mnie. Loggia to jest to o czego istnieniu zapomniałam a to takie oczywiste i aż się prosi w naszym przypadku o zrobienie;) Ostatnio rozważałam jedną, potem dwie, potem jedną… a to ostateczna wersja:

Jedna od strony południowo zachodniej z hamakiem, a z grillem druga 🙂 Ale zamiast grilla zrobię chyba tam oranżerię. Zobaczę, jak zwykle mam z 10 koncepcji na raz.

Lampa stojąca w pokoju TV

Lampa w pokoju TV będzie to tzw. X baner. Zastąpi małą galerię zdjęć. która miała być w tym miejscu:

Nie chcę mieszkania obwieszczać ramami dlatego upcham zdjęcia wykontrastowane, wyostrzone, zrobione na czarno-białe jako przerysowaną grafikę na takim banerze jak po prawej. Na stelażu umieszczę żarówkę.

Łazienka dzieci – grafika

Pomysł chyba dość banalny, ale mnie się podoba:) Biała podłoga. Kafle 30/60. Dwie umywalki. Jedna pod oknem – białe matowe szkło, misa. Druga żółta, matowe szkło, misa. Przy drugiej lustro. Blat laminat, biały mat. Płytki 30 na 60 w prysznicu i przy WC – szare z szarą fugą 2 mm. Na ścianie. poza farbą w kolorze zgaszonej bieli najbardziej polecaną przez fachowców z jakimi się zetknęłam (Tikurilla), będą dwie grafiki zrobione na (uwaga): „Tablica reklamowa z blachy ocynkowanej z grafiką 100×200 – tylko 199zł”. Zrobię 2 plakaty. Na jednym synek, na drugim córcia. Szysz jako syrenek, Pat jako ważka. Oba z tekstem, aforyzmem, złotą myślą albo wierszem Poświatowskiej. Właśnie wpadłam na pomysł, więc nie mam jeszcze grafiki zrobionej, kiedyś tylko Szymona zrobiłam i tak walał się po dysku bez celu:)


Plakat z zostawioną ramką z blachy. Podobne cienkie paski ze stali nierdzewnej będą przy umywalkach i przy wannie.

Szafa łazienkowa wbudowana w schodach, a raczej we wnęce pod nimi. Schody będą na zewnątrz łazienki i prowadzić będą do pokoju gościnnego / wytrzeźwiałki… jeżeli architekt się zgodzi na te pięterko antresolowate.

Kolor tylko na plakatach i umywalce i ręcznikach. Reszta to szarości i biel. Wcześniej planowałam wydruk na pcv w prysznicu zamiast płytek, ale to wydaje mi się lepszym pomysłem, bezpieczniejszym 😉 Oczywiście jak już będzie gotowe powrzucam zdjęcia z realizacji:)

Sypialnia na górze, a dokładniej zagłówek

Zacznę od tego, że znalazłam na moim kochanym freshome wannę:

Po prostu genialne:) Od razu przypomniały mi się kwietniki, które robił ojciec, taborety do domu, stół do ogrodu. Lubował się w tego typu rzeczach, ale wbudować w taką dechę wannę ah, eh…

Teraz o sypialni. Idąc tropem wanny znalazłam coś takiego:

Całą górę naszego domu będzie stanowiło drewno z belek, gładkie jasne ściany. Zapewne złamane szarością, może innym kolorem, może ciepłą szarością… zobaczę. Szkło z okien dachowych i anty-balkonu tj. mojej ślicznej loggi. W sypialni zasłonię belki, które są przy ścianie, szafą po całej długości. Będzie to wyglądało mniej więcej tak:

A tak będzie wyglądać wbudowana szafa:

Ale chcę to zrekompensować sobie zagłówkiem, właśnie takim jak na drugim zamieszczonym zdjęciu – DECHA solidna, gruba niekoniecznie dębowa;), tylko idealnie szerokości łóżka. Decha nad dechą równolegle do ściany, aż pod sam sufit. Lampy zwisy z sufitu dwie, proste, niezauważalne, na długim kablu. Łóżko praktycznie sam stelaż z narzutą w zgaszonej bieli. A, że w sypialni będę mieć wolno stojącą wannę pod przepięknym wielkim oknem to usadowię ją właśnie na takiej samej grubości desce, odpowiednio zaimpregnowanej i zabezpieczonej. Zagłówek i decha pod wanną dokładnie w tym samym kolorze. Szafa po całości, oczywiście zgaszona biel, tak samo ściany. Prócz tego w sypialni pomiędzy wanną a sypialnią rolę ścianki będzie pełnił mleczny woal od sufitu do podłogi podwieszony po obu bokach z listwą wmontowaną w sufit tak by jej nie było widać. I ta ściana będzie nadawać tak naprawdę charakteru mojej sypialni, nie dechy, choć one ładnie wypełnią lukę „historii” tego miejsca.

Oto zdjęcie mojej sypialni. Będzie wymiarów około 7m długości i 5m szerokości. Sufit będzie tuż nad oknem jeżeli tylko architekt zgodzi się na zmianę miejsca „szczepiacza” połaci dachowej. Pod ścianą szafa po całości, a w części przechodząca w toaletkę z lustrem. Tam skąd robiłam zdjęcie będzie łóżko. Wanna pod oknem. Prosty owal bez nóżek z baterią od samej ziemi:)(droga sprawa, ale zawsze o takiej marzyłam).

Stole, stoliku – nakryj się!

Dziś znów zapożyczony pomysł w nowej odsłonie. Tym razem z Digarta. Artysta, który jak nikt pieści zmysły kanciastą formą i pomysłem na temat. Zaskakuje jak poeta, który wie jak dobierać słowa by budzić emocje…

Chcę zrobić mini barek i stół jadalniany. A. jak zwykle sceptyczny. Ale czemu nie, skoro cała forma wnętrza i jego kolorystyka ascetyczna, czysta i kanciasta. Stół i komódka były by smaczkiem całego wnętrza. Warunkiem jest komoda i stół z krzesłami z litego drewna. Nie zajmuję się na co dzień rzeźbieniem w drewnie, ale i zlecać nikomu nie będę. Wymyśliłam stół jadalniany z dłońmi, które „rozdzierają stół” tworząc coś na kształt misy… na owoce. Misa byłaby tuż przy filarze z cegły z płynnym przejściem zrobionym frezerką z doklejonymi dłońmi przyszpachlowanymi do całości. Idealnie jednolite kolorystycznie. Krzesła z przednimi nóżkami cienkimi i cieniutkim siedziskiem. Całe oparcie grube jak nogi i blat stołu.

Czuję, że trochę mnie to wyniesie, stół na zamówienie… ale ojciec zajmuje się stolarką, samouk we wszystkim, i zamiast płacić 6000 zł za komplet (jak nie więcej) kupię materiał i on zrobi mi piękne kanciaste lite krzesła i stół. Ja miskę dopieszczę frezareczką:) Dłonie już rzeźbiłam, nie będzie problemu. Zawsze miałam problem z trzymaniem owoców. Przeważnie w miskach, paterach, które i tak nic nie mieściły a i z estetyką były na bakier. Taki zbędny zaśmiecacz kuchni. Teraz wszystko będzie miało swoje miejsce. A barek delikatnie będzie miał zaakcentowane 2 i pół dłoni na blacie. Jego kształt również prosty, kanciasty jak stół i krzesła. Taki mini stolik, tylko wyższy i z zamontowanymi pod blatem uchwytami na kieliszki do wina i irlandzkiego likieru. Dłonie będą tylko lekko przepływały po blacie jakby sięgając po trunki 😉 Mini lodóweczka wmontowana w barek tak, by ukryć wszystkie zbędne krawędzie z przezroczystymi szklanymi drzwiczkami. Koszt takiej to około 300 zł. Barek będzie stał koło kominka, który będzie wyglądał tak jak na zdjęciu z freshome’a:

Chyba, że architekt powie, że komin lepiej umieścić na zewnątrz budynku. Komin planowałam zrobić wewnątrz i za tą ścianą z cegły, w kotłowni, czyli to było by idealne miejsce dla kominka.

Nad tym kominkiem będzie galeria obrazów. Czaję się na obraz znajomego artysty u którego jako biedna studentka sprzątałam wakacyjną porą w Wincheringen… Max Bodzin.

Znając Maxa, wiem jak bardzo ten obraz mówi o jego życiu, jednak tak mi się spodobał, bo przekładam go na własne… Nie będę o tym pisać, bo łezka ciśnie mi się do oka, ot takie pogodzenie się z życiem i ze skrzydełkiem, które już się nie zrośnie.

Patencik pierwszy – lampa na drucianym stelażu

Mam tysiące pomysłów na minutę, czasem wykonalnych czasem nie. Niektóre ulotne, a niektóre męczą mnie godzinami z chęcią doczekania spełnienia. Po to jest ten blog. Bym mogła odtwarzać modyfikować i doskonalić pomysły. Ile już zapomniałam, eh, więc zaczynam od dzisiejszego pomysłu. Nie mój! Ostatnimi czasy bardzo modne stały się meble stelażowe… kanapy, sofy, fotele, szezlongi, do łask wraca odnowiona Barcelona, czy inne klasyki meblarskie w nowej formie… A lampy… boskie piękne lampy z „drucika”.

Na szybkich metamorfozach widziałam w odcinku nr 15 lampę:

Stelaż, koło. Piękna, prosta. A. powiedział: nocnik z naciągniętymi gaciami:) Nie przejmujmy się tymi uwagami.

Więc dalej… jak zrobić sobie stelaż? Przerażająca wizja spawania, naginania drutów, dla laika może być nieco odstraszająca, więc jak zwykle odłożyłam wymyślanie „jak zrobić” na potem, a dziś przeglądając konsole na allegro (bo szukam dla mamy pod umywalkę do łazienki konsolę na dwóch nogach, na blacie dam szkło hartowane) natrafiłam na ekspozycje konsoli, na której pięknie prezentowała się… klatka dla ptaków – klasyczna z kopułką – no piękna… i oświeciło mnie. Koncepcja pierwsza zakładała, że lampy wiszące w mojej przerabianej na dom stodole będą lampami ogrodowymi z kloszem z przezroczystego szkła i „daszkiem jakoby grzybka. Czyste, proste, czarne zadaszenie w kształcie odwróconego talerza, duże średnica 40 cm. Coś jak to tylko wisząca:

Miałam problem ze znalezieniem przedstawiciela takich lamp, a jak już znalazłam to ozdobione kiczowatymi złotymi wstawkami. Zawsze można odczepić, ale po co, chciałam czyste, ładne i już, bez zaklejania dziur po pierdzilnikach. A dziś koncepcja ta legła w gruzach po zaświeceniu się żaróweczki…

Klatka dla psa w pokoju tv i klatki dla królika x2 w salono-kuchni (i przedpokoju chyba też, zobaczymy). Klatka o wymiarach 91 na 62 na 70:) Czarna. Do tego zwykły zwis do lamp za 10 zł z Castoramy wypuszczony na połowę wysokości klatki. Klatka mocowana do sufitu 4 blaszkami, zwis i kostka w klatce. Na to naciągnięte płótno białe półprzepuszczalne lub juta bielona bielusieńka o niskiej gęstości. Pokrowiec uszyję u krawcowej jak samej mi nie wyjdzie, szyć „umiem” na oko:) Zobaczymy. Stawiam teraz na biel, może to zmienię. W tej chwili widzę to tak, że lampa będzie stanowiła jedność z białym sufitem, białymi ścianami i chyba podłogą, jeszcze tego nie jestem pewna… Bo podłoga miała być trawertynem polerowanym 60/60 po całości, potem zmieniłam zdanie i w przedpokoju dam to samo co na tarasie, niejako przedłużenie drewnianego tarasu. Reszta podłogi będzie jednolita i chyba nie kremowo beżowa, a biało szara, ale też polerowana.

Pytacie, czy nie za wielka ta lampa? Nie… będzie idealna! Na 3,2 m wysokości, bo tyle chcę osiągnąć z 4,8 m które jest teraz. Wiec mój pomysł: klatka dla psa czarna kubistyczna 😉

Z płótnem… ciut odbiega od stelażowej koncepcji, gdyż zakryje stelaż, ale jak zapalę światło wszystko będzie widać. Rozpatruje też tę opcję z 2 lub nawet 3 żarówkami:) Są też klatki na większe pieski. Jeszcze zobaczę.

Z architektem widzę się za jakieś pół roku, gdyż geodeta potrzebuje 3 m-ce na wydzielenie działki, gdzie stoi stodoła (więc ma jeszcze 10 tygodni), potem ja idę do gminy o wydanie warunków pod zabudowę (bo nie mają planu zagospodarowania na tym terenie) zahaczając w między czasie o powiatowe drogi lub gminne, zależy z której drogi będę robiła wjazd, wodociągi i kanalizację, energetykę i jak dobrze pójdzie to trzy kolejne miesiące czekam. Dopiero wtedy do architekta. Ale do tego czasu zaprojektuję całość i już będę pewna każdego szczegółu wykończenia łącznie z lampami. Architekt mi potrzebny do ustalenia czy komin zrobić na zewnątrz czy wewnątrz, oraz jako osoba z uprawnieniami by zatwierdzić pieczątką dla Powiatowego Inspektora i poprawić moją koncepcję co zniosę chyba pokornie;)

Zostaje kwestia antresoli w pokojach dzieci oraz belki trzymającej dach tam gdzie będzie moja sypialnia – trzeba ją obniżyć, gdyż w tym miejscu chciałam zrobić pokój gościnny / wytrzeźwiałkę, a w tej chwili może być jedynie 2 metrowy w szczycie stryszek i sypialna 3 m albo wielka 5 metrowa w szczycie sypialna :/ Chcę wyrównać proporcje. Ale o tym później.