Na chwilkę

Kicior tylko na chwilkę wygrzebuje się z jakiś bzdurnych renderów, żeby pokazać perełkę, która kreśli wiele scenariuszy, cukieraśny ale przaśny kompleks, taka „senioralna wioska”, jak to się zwykło w Polsce mówić:
http://www.archilovers.com/p127178/elderly-persons-residence. Ja od jutra siadam już (albo dopiero) do habitatu i szybko z niego nie wyjdę. Bardzo przepraszam klientów za wszelkie opóźnienia.
Pan profesor Bać dostał krzyż oficerski orderu odrodzenia Polski w poniedziałek, gratuluję serdecznie.

Habitat to nie patologia, nie szeregówka, ale owszem, ironizować każdy może

Problematyzacja zjawisk zachodzących w strukturze podmiejskiej, wiejskiej, przedmieść, ale też miast (może zbyt szeroko, hym Polski dolnego śląska, powiatu, gminy Gryfów) zmusza do poszukiwania już teraz rozwiązań, podejmowania prób nowego zdefiniowania przestrzeni. Nie chodzi tu o kształt zabudowy, a o sposób jej funkcjonowania. Nie jest to wielkie odkrycie. Tam gdzie mieszkałam w Niemczech tak właśnie traktowano każdą inwestycję, inwestorom pozwalano na pewną dowolność architektoniczną, ale nie funkcjonalną, połączone wszystko było siatką zależności technicznych, funkcji, potrzeb, nie poszczególnego budynku a terenu
i wzajemnego oddziaływania na siebie tak budynków jak
i ludzi mieszkających na danym terenie.
Powstanie „projekt komórki wiejskiej” osadzonej na konkretnej działce dla konkretnych ludzi. Autorem koncepcji architektonicznej jest profesor Zbigniew Bać, którego maiłam zaszczyt gościć we wsi Wieża w piątek. Dokonał on analizy sytuacyjnej działki nr 13. Wizytę poprzedziłam taką moją analizą terenu wraz z inspiracjami, ideogramem oraz charakterystyką rodzin. Pan prof. przedstawił mi wstępne koncepcje założeń urbanistycznych. Tak małymi kroczkami brniemy do przodu. Odwiedziliśmy także urząd gminy, nic nie udało się załatwić. Dopiero w poniedziałek.

To ujęcie terenu inwestycyjnego porośniętego w połowie kukurydzą, więc samochodzik Google musiał jechać na wakacjach ubiegłego roku.
działki

Prosumentem wieś polska stoi…

A raczej stać powinna, do tej pory tak nie przychylne formy dofinansowania na nie korzystne rzeczy, małymi kroczkami idzie wszystko we właściwą stronę, bardzo małymi kroczkami. Ale to nic, nareszcie pora ruszyć tyłek i zacząć realizować.
Kroczek pierwszy:
http://www.nfosigw.gov.pl/srodki-krajowe/programy/prosument-dofinansowanie-mikroinstalacji-oze/
Wizje mojej małej samowystarczalnej ( na tyle na ile;)) komórki wiejskiej wpisanej w „krajobraz” Wieży zyskują coraz bardziej realny charakter, także za sprawą niedawnych wydarzeń, na których rozstrzygnięcie czekam z niecierpliwością.
Kroczek drugi przeprojektowanie stodoły.

ps. a i jeszcze: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/ekodom-mieszkaj-za-darmo-niech-dom-na-siebie-zarabia_329266.html ciekawe jakie to materiały, malutki jest ten inwestor i coraz mniej decyzji podjąć może, „co” za tym stoi każdy wie, dokąd to doprowadzi wiedzieć nie chcę.

Tynk „betonowy”

Jako że ostatnio (chyba notka jest wysoko indeksowana) piszecie do mnie z pytaniami o ten tynk ala beton. Przesyłam jak wygląda na dzień dzisiejszy, i jeszcze taki sam mocniej wybarwiony w innym mieszkaniu. Tynk ma się bardzo dobrze, podkreślam, że koniecznością po 2 tygodniach od nałożenia jest zabezpieczenie go lakierem do tynków.

b1

b2

bet

Wiosna

Teraz przy okazji, przypadkiem, wpadam do niej, odwiedzam ją (na sekundę), (ale) nie dbam, (ale też) nie zapominam,(bo) nie mam czasu.
Zakwasiłam glebę tą chemią, 60 % zieleniny przebijającej się przez suchą trawę to mech, przebijają się młode pokrzywy żal znów będzie pryskać, wypali mi tego nowego gościa świeżo zadomowionego. Jak tak dalej pójdzie japoński sobie założę ;)
A teraz poważnie, zniknęły pniaki, góra pniaków, nie za daleko, bo przefrunęły do lasu.
Pusto jakoś zrobiło się w moim ogrodzie, bo powoli zaczynałam przywiązywać się do odradzających badyli wierzby i jabłoni nawet już myślałam o tworze wierzbowym na samotnię;)
Miało być na poważnie, hym nie da się być poważnym. Za dużo dziwnych rzeczy dzieje się ostatnio. Chcę gdzieś daleko przed siebie i bez celu, choć na jeden dzień. A teraz… idę do obowiązków, bo chcieć to nie zawsze móc.
Ps. ma ktoś pożyczyć piaskarkę bo myjką chyba nie pójdzie czyszczenie cegły, próbowałam szczotami, nie idzie:p

tr

Laboratorium

Kicior eksperymentuje ze skórą, wyciskam, kroję, smaruję, przypalam, graweruję (niesamowity smród), modeluję.
Póki co za praskę hydrauliczną służy kanapa+ ciężar Kiciora, ale jutro jadę po imadło, może też się nada. Muszę zdobić jeszcze wosk pszczeli z tego co poczytałam na forach dedykowanych, do usztywniania jejmości. Będę mogła podziałać laserem, mam kilka form w zanadrzu, docelowo ma być lamiszon miedziano skórzany i dywan grawerowany, ale póki co skupiam się na zaznajomieniu z materiałem bym mogła wykorzystywać właściwie jego cechy. Dostałam skórę odpadową, chyba dostałam, bo piękne duże płaty.
skórek

Znak

kiedy robi się komuś, z dystansu mogę patrzeć na pewne zagadnienia, ale sobie, to wyższy stopień świadomości i chyba nie dorosłam, albo nie mam realnej potrzeby definiowania tego co robię i co potrzebuję, choć jestem przymuszona to zrobić i od kilku dni jest to moją zmorą, straszne marnowanie czasu albo przekraczanie granic. Kiedy robi się komuś, stoi się obok, próbuje dotrzeć do środka, próbuje się czuć to co czuje ktoś, a i doświadczać w ten sam sposób, próbuje się zrozumieć czyjeś potrzeby, te realne mniej i bardziej, a sobie… może nie chcę, jeszcze nie teraz. Chyba zlecę.

pat3

Bez-nazwy-5

b-2

O, przyoszczędził kicior na lampiszonach, to jeszcze nie koniec, potrzebuję zregenerować siły po tych wakacjach, potrzebuję wrócić do projektów(cików), oj jakie wielkie słowo. Potrzebuję nie potrzebować;))… bredzę. Potrzebuję tej gitary wujka Niedźwiedzia uwędzonej dymem z ogniska ;) Nic nie potrzebuję (może w to uwierzę;)) Dziś blog o niczym, a przepraszam o „źródle światła”.

l2

l3

l1

biuro-ko przytyte

Posadzka schnie i schnie i schnie, ale czapka betonowa już sucha. W piątek mogę zakasać rękawy i położyć ostatni tynk, przewody będą na zewnątrz, w dalszym ciągu robię wszystko z myślą o Stodole, i kurs, i nową działalność, i architekturę wnętrz (brrr w niedziele zaczyna mi się plener i Kicia będzie rysować z bandą innych studenciaków chlubę wrocławian, odrestaurowany pkp, brrr brrr ), fizycznie odstawiłam ją na bok, ale ona jest celem wszystkich działań jakie podejmuję, poniekąd nowy rozdział, o tam, gdzieś na horyzoncie.
s1

s2

s3