Dom Samotnej Matki

b1a
Wracając do Pobiednej. Jesteście tu z okolicy, podjedźcie zamiast bezczynnie patrzeć się w sufit, każda poświęcona godzina jest więcej warta niż rzucanie na prawo i lewo słów poparcia. Pomijam żenujące subiektywne oceny anonimowych osób które są dowodem na to jak niski poziom empatii, czy chociażby kultury osobistej pobłyskuje w naszym kochanym społeczeństwie. Na szczęście jest grono ludzi z dobrym sercem: http://lwowecki.info/pl/3310/58/c/mieszkancy-lwowka-sl–wsparli-potrzebujacych.html . I nawet jeśli już mamy taki sposób bycia, że lubimy szufladkować, pochylmy się w stronę dzieci, które pomieszkują w braku poczucia gruntu pod nogami, pomóżmy „Im”, dzieci od niemalże noworodków po 13 lat, nie zliczyłam wszystkich, część nie wychodziła z obiektu, latało po dworze z 15ścioro.
Lista potrzeb placówki wymieniona została w ostatniej notce w linku pod wpisem.
Po rozmowie z dyrektorką wyszły inne problemy w bliższych mi dziedzinach:) Trzeba zająć się remontem i modernizacją.
O tyle ile wnętrza ruszyliśmy, o tyle ze stołówką mamy problem. Studenci WSH w ramach semestru zaprojektują pokoje, najbardziej funkcjonalne zostaną zrealizowane. Wykonawcą każdego pokoju będzie inna stolarnia z okolicy. Jest 11 pokoi. Czasem w jednym pokoju jest matka z 4 dzieci. Pokoje to zlepek mebli i materace jeden na drugim. Dzięki pomocy Pani doktor Agnieszki Włostowskiej z mojej niegdysiejszej uczelni, która zgodziła się na udział w przedsięwzięciu jako koordynator tej części te pokoje mają szanse być bardziej funkcjonalne i przyjemne w odbiorze estetycznym.
Stołówka wymaga przedstawienia projektu koncepcyjnego zgodnie ze standardami. Sponsorzy którzy robili dach deklarowali że mogą ewentualnie pomyśleć o wnętrzu i trochę o elewacji. Oczekują jednak przedstawienia pełnego kosztorysu. Pisałam na politechniki i do znajomych architektów. Wszyscy zarobieni po uszy. Jak napisałam że obiekt jest niewielki i że jest idealny do zdobywania praktyki (bo potrzebna jest tylko koncepcja) oraz konfrontacji pomysłów z budżetem usłyszałam, że to nie realne, bo studenci to lenie, a nikomu nie chce się ich sprawdzać, mój promotor napisał, że ostatnio student powiedział, że nie zrobił prezentacji bo wypadły mu święta wielkiej nocy:D. Także apeluję tutaj, jeśli nikt się nie znajdzie będę musiała sama, ale nie mam doświadczenia, nawet nikomu bym głowy nie zawracała, technologie kuchni, sanepidy, rzeczoznawców i stołówkę mogę ogarnąć. Jakby ktoś był skory z kosztorysem, elewacjami drenażami proszę napisać.
Obiekt jest wolno stojącym budynkiem, ma wymieniony dach, przydałby się taras lub ogród zimowy, albo nawet łącznik budynków, remont sali konsumpcyjnej i nowa technologia kuchni, część kwasiaków jest. Projekt elewacji, schodów, bo nie spełniają norm oraz drenaż. To ma być tylko do wglądu sponsorów, którzy na podstawie tego postarają się o zezwolenia itd.
b2a

b3a

b4a
Sad żyje!!!:)) poza częścią jednego krzewu porzeczki, pare badylów zmarzło, czekać trzeba aż wypełni się ludźmi:) Teraz w maju wreszcie robimy te ścieżki i skwerki bo pogoda się z nami droczy. A i hotel dla zapylających i galerię zewnętrzną wśród drzewek;)
b5a
Widziałam:)) widziałam wewnątrz mój obiekt westchnień i jeszcze bardziej się zakochałam. Wczoraj jak wracałam z dziećmi z miasta pierwszy raz widziałam drzwi otwarte. Myk, wjechałam na wariata na parking. Podejrzałam zanim trzaśnięto mi drzwiami przed nosem. Nie wiem co tam robią, że tak bardzo strzeżone są te wnętrza, widziałam odsłonięty strop łukowy z cegły wylane na nowo posadzki betonowe, piękna otwarta przestrzeń granitowo stalowe słupy i pomiędzy nimi poustawiane auta.
Ogólnie rzecz biorąc, dość zrozumiałe, co jakaś wścibska lala węszy po czyjejś własności;)
b6a
„Na sprzedaż”, ukryty przy stacji kolejowej w Gryfowie. Za płotem GOK, córka poleciała na taniec nowoczesny, mają występ na scenie w Kwisonalia. Oj jak korciło przeskoczyć ogrodzenie. Telefonem łapałam klatka po klatce, po centymetrze.
-Podoba się Pani?
-Owszem.
-Wyceniałam. Rzeczoznawca z Jeleniej Góry, 300 tys.
-Dzwoniłam na ten numer, nikt nie odbierał.
-Może spałam.
-Jak jest ogrzewany?Pokoje?
-8 pokoi, centralne. Wie Pani to nie jest zwykły dom. Jest w nim energia. Przychodzą do mnie duchy.
-Proszę wybaczyć moją minę, jestem sceptyczna, nie wierzę, ale nie neguję.
-Nie szkodzi. Nikt nie wierzy.
-Patrzyłam na Panią przez okno. Dobrze wiem co Pani siedzi w głowie.
-Tak?:) A co takiego?
-Pani szuka.
-Nie, to tylko ciekawość, nie chcę go kupić, nie stać mnie, ale to prawda bardzo mi się podoba, i jego usytuowanie, i działka.
-Nie mówię o tym. Wierzy Pani w przeznaczenie?
-Mówiłam że nie wierzę, w nic nie wierzę( tylko „w tu i teraz” ale utknęło mi w gardle) . A na pewno nie w przeznaczenie. Może ewentualnie w przyciąganie pierwiastków.
-Nie wie Pani co w stanie jest znieść człowiek. Mieszkałam po lasach jak miałam 6 lat. Z pod Rzeszowa jestem.
-co Panią tu przywiało?
-Nie będę się rozwodzić, bo Pani nie wierzy:)
-może zacznę:)
W ciągu 30 minut poznałam historię starszej Pani po 80ce. Słuchałam, lubię słuchać „barwnych” historii. Ile w nich prawdy:) po co komu to wiedzieć. Fascynujące jest jak obrazotwórcze potrafią one być. Doświadczając ludzi, można sobie uświadomić jak mało się jeszcze wie o ich naturze. Nie przytoczę tej opowieści:) To będzie mój skarb. Dowiedziałam się o tej Pani ciut więcej. Ponoć gnębi księży w parafii. A dom? Tak, faktycznie bije z niego jakaś dziwna energia;)
Dygresja: tak sentumentalnie. Moja babcia: robiła kogiel mogiel, jedliśmy wszyscy jedną łyżeczką, męczyła mnie tabliczką mnożenia pod gruszą, była mądrą kobietą. Zachorowała. Zanim stała się rośliną, snuła. Jedną historie zapamiętałam. Była tak bzdurna i nieprawdziwa. Byłam wtedy zła na babcie. Zła, tak to dobre określenie, bo ona wierzyła w to co mówi, ona to widziała w swojej głowie. Byłam dzieckiem, coraz rzadziej odwiedzałam babcie. Złość mi przeszła dość szybko. Tak od tamtej pory chyba lubię słuchać.

b7a
Czy mówiłam już że nie wyobrażamy sobie życia w mieście:)))

A tu coś na obudzenie:

przyjemnych doznań i masy energii do działań wszelakich.

Pobiedna

Nie życzę nikomu znaleźć się w takiej sytuacji, gdzie nie ma się nikogo na tym świecie, gdzie będąc w bagnie w końcu znajdzie się w sobie tyle siły by z tego bagna wyjść, tylko nie ma się gdzie podziać, nie ma mamusi czy tatusia którzy podetrą nosek i staną murem za swoim dzieckiem. I nie ważne czy jest to kobieta, czy mężczyzna. Są takie sytuacje, są takie schematy… Są ale życie zależy od nas. Nie będę tu używać kolokwializmów, bo historii jest tyle ile ludzi. Jeśli jednak życie przewróci się do góry nogami to taka placówka jak dom dla samotnej matki, która niesie pomoc kobietom w trudnej sytuacji życiowej jest czasem ostatnią deską ratunku, kiedy muszą uciekać przed przemocą domową, przed ciągłym słuchaniem, jaką to jest się szmatą i nieudacznikiem. Placówka pomaga kobietom, a ośrodki dla mężczyzn? Nie? Bo niby są silniejsi od kobiet. Nie są. Ale to temat na inną notkę. Dlaczego dla kobiet? Dzieci zostają przy matce, tak to zwykle bywa. To właśnie dzieci najbardziej cierpią na tym co dzieje się w świecie dorosłych. Kobiety które trafiły do ośrodka miały trudne życie. A jak czyta się komentarze tego typu krew się gotuje. Jakim tępym trzeba być stworzeniem by napisać coś takiego.
Dobrej nocy wszystkim.

http://www.jelonka.com/news,single,init,article,62655

Odwiedzając powiat w sprawie tablicy informacyjnej, którą zaraz trzeba wbetonować przy sadzie zawitałam do geodezji. Procedura przekazania działki z sadem przez skarb państwa dla gminy jest w toku:) Potem przez gminę dla sołectwa. Z Lemurem nie zdążymy w tym roku. Sam projekt świetlicy musiał by być wykonany wraz z pakietem certyfikatów do grudnia tego roku i uzyskać również pozwolenie na budowę, a nie możemy wnioskować o warunki zabudowy. Tak więc czekamy. Byle tylko ktoś po drodze z szanownych radnych nie wpadł na pomysł, że działkę sprzedadzą na wkład własny wymagany w ZITj do strefy ekonomicznej na tym się skupiły władze w tym roku i nawet obiecywany remont oświetlenia drogi naszej wsi nie wchodzi w grę. Pilnujemy.
Byłam ponaglić w sprawie przepustów w wydziale dróg
„nie, nie musi pisać Pani kolejnego pisma, zrobimy na wiosnę…”
Jak nie muszę? Jasne że muszę:D

Dzieci moje narysowały sobie projekty ich domków z gliny..chyba mamy już nie mogły słuchać:D Dałam im wytyczne:
każdy po izdebce
wbudowane w skarpę
połączone tunelem
teraz mądra mamusiu realizuj plany dzieci:D pamiętaj tunel jest …pod ziemią:)

Ile komarów ubiliście w tym roku ja dwa. Śniadanie można jeść już na dworze, tak zaczynamy dzień, latem w ogóle nie jemy w domu babci, no chyba, że pada. W tym miejscu dosięgamy gór, tylko ostatnimi czasy wyrósł taki oto „grzybek” i zasłonił nam widok na Śnieżkę. Niech tylko ziemia rozmarznie, czekają inne rzeczy do zrobienia.
wiosna

Arcy się kłaniam

-mamo dlaczego wszyscy mówią, że ten pan jest zły?
-kto tak mówi?
-pan Śmietanka
-co ty opowiadasz?
-no Sebastian tak mówił.
Porozmawiajmy droga córko. Porozmawiajmy.. z Orkiestry jak się wyklułaś twój słuch badali, dalej o autorytetach, a raczej ich braku, manipulacji, w mediach, o tym, że radia wrocław już nie da się słuchać, koniec naszej mutiwitaminowej metalgitary z życzeniami na 2016…teraz serwują discopolo i zostaje trójka z całym splendorem emocjonalnego, zaangażowanego bicza, też smakuje tylko inaczej. O tym, że na pewne rzeczy nie ma się wpływu choć ponoć jak się chce to promilowi ciasta zwanego społeczeństwem się to udaje. Nam, tak bez ogólników, tobie, mnie, się uda jutro, udaje się dziś, bo to zwykłe nasze życie nie jest takie straszne, nie przejmuj się tym, że te starsze panie uciekają na drugą stronę ulicy, ale zobacz był przecież ten pan o kulach co na słowo dziękuję odpowiedział, -nie! to ja wam dziękuję, przyklejając kolejne serduszko, epatując nim, tak samo jak tamte panie wcześniej ich brakiem. Ludzie dzielą się na 3 grupy: słuchający ( w tym są a)oportuniści, b)zombi, c)rewolucjoniści pseudo), słuchająco-myślący i jeszcze jedna grupa myśląca ( tu są teoretycy, ale też bywają twórcy), przynajmniej mam taką nadzieję. Nie powiem ci że boję się tego co dzieje się z tym krajem, bo mama jest duża i niczego już się nie boi.
Kochanie nie powiem ci co jest dobre co złe sama musisz do tego dojść. Dobre jest to, że mam ciebie i ty musisz wiedzieć, że zawsze możesz na mnie liczyć. Nie słuchaj tych co każą ci się wpasować w swoje własne ramy. Te ramy bywają wąskie, i co z tego że są ze złota, złotem się nie najesz, ono tylko ładnie świeci w słońcu, dobra nie czyni, jest tylko ramą. Obraz nie potrzebuje czyjeś ramy jeśli ma treść( treścią jesteś ty), jak będziesz potrzebowała zbuduj własną ramę tylko po co ci ona.
Teraz może o utworze. Czym jest utwór? Jest czymś czego elementem możesz być ty ze swoją treścią. Utwór potrzebuje ciebie, do budowania. Budowania przyszłości.

Fufff.

„Więcej niż energia”, dla prestiżu drodzy Państwo, udostępnijcie logotyp, będziecie szyszką wśród tych bardziej zorientowanych, to nic, że pro forma, a są urzędy, gdzie na prawdę sztab od środków unijnych jest jednoosobowy i jeszcze na przyuczeniu, gdzie w ostatniej chwili w budżecie ktoś klepnął, że trzeba zrobić ten straszny PGN bo nie miał innego wyjścia, w JG się pospieszyli i wpisali transport wodny:D, dobra nie do śmiechu mi dzisiaj! Co z tego, że są ZITy, że RPO na dolnośląskie deklaruje, cytuję „Demopolizację sektora energetycznego” nastawioną na sieć rozproszoną, jak są samorządy co tyłka nie ruszą. Samorządy samorządami, ale powiedz to zwykłym ludzim:D Aaaa, był pan z Oławy co to wybudował ( już 40%)pasywniaka z Lemura za 20 mln, ups przepraszam po przetargu 19,500 wygrało. Rok temu na innej konferencji słuchałam o tym samym projekcie tych samych kolokwializmów. Mówił wtedy: dbajmy o dobrą atmosferę to się uda. Brrr. Gdzie tu praktyczna wiedza. Nie…, nie ma co przesądzać, skąd drodzy Państwo. Są jeszcze Lokalne Grupy Działania w nich nadzieja jak nie, trzeba będzie założyć spółdzielnię. Ot. Skąd to moje rozgoryczenie. Ps środki na budynki demonstracyjne od drugiej połowy 2016 na razie alokacja głównie na oze z modernizacją, czemu nie, jest jeszcze u nas GOK do reanimacji.
Tu taki staroć do poczytania: książka
polecano za to tą:

http://www.empik.com/rewolucja-energetyczna-popkiewicz-marcin,p1118406311,ebooki-i-mp3-p

a ja trafiłam na „Bałagan” Keri Smith, wzięłam córce żeby oduczyła się pewnego brzydkiego nawyku: próbowania bycia doskonałą i ciągłych analiz.
Dobrej nocy ;)
Ta jest the best:D:

Zakasać rękawy

Chochoły są (ze zdjęcia Mariusza). Kolej na etap 2 (choć pierwszego oficjalne zakończenie będzie w marcu). Na wsi jest 60 dzieci. Sala mieści 30 osób. Nie ma miejsca na kulturę, nie ma miejsca na kreatywność, nie ma MIEJSCA. Ludzie tu wracają, tylko co możemy im dać? Pomimo ciepłej atmosfery, zmroziło Kiciora w Mikołajki. Istniejąca sala nie spełnia swojej funkcji z kilku względów. Po pierwsze lokal jest za mały, po drugie prace i jakiekolwiek inicjatywy blokuje współwłaściciel obiektu, po trzecie brak infrastruktury technicznej. Nasze dzieci zasługują na nowy budynek.

swietlicaa

mazianie

…sadu ukończone, nawet agrest się załapał, porowskiej trzeba zrobić odstraszacz na gryzoniowate, konstrukcja: puszka +pręt+ wiatraczek z butelki+ wiatr (tego tam nie braknie). Gramatyka maziała się, a raczej patrzyła jak płeć męska się mazia i chlapie:))) w betonie GRC, i takie nieprządane do formy niespodzianki były w gratisie w worku. Poniżej link do zdjęć Mariusza z sadzenia. Enjoy.
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.926415024061701.1073741855.107698569266688&type=3
20151130_114342

20151130_120110

20151130_120208

20151130_120240

20151130_120046

20151128_104558