Prosumentem wieś polska stoi…

A raczej stać powinna, do tej pory tak nie przychylne formy dofinansowania na nie korzystne rzeczy, małymi kroczkami idzie wszystko we właściwą stronę, bardzo małymi kroczkami. Ale to nic, nareszcie pora ruszyć tyłek i zacząć realizować.
Kroczek pierwszy:
http://www.nfosigw.gov.pl/srodki-krajowe/programy/prosument-dofinansowanie-mikroinstalacji-oze/
Wizje mojej małej samowystarczalnej ( na tyle na ile;)) komórki wiejskiej wpisanej w „krajobraz” Wieży zyskują coraz bardziej realny charakter, także za sprawą niedawnych wydarzeń, na których rozstrzygnięcie czekam z niecierpliwością.
Kroczek drugi przeprojektowanie stodoły.

ps. a i jeszcze: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/ekodom-mieszkaj-za-darmo-niech-dom-na-siebie-zarabia_329266.html ciekawe jakie to materiały, malutki jest ten inwestor i coraz mniej decyzji podjąć może, „co” za tym stoi każdy wie, dokąd to doprowadzi wiedzieć nie chcę.

Tynk „betonowy”

Jako że ostatnio (chyba notka jest wysoko indeksowana) piszecie do mnie z pytaniami o ten tynk ala beton. Przesyłam jak wygląda na dzień dzisiejszy, i jeszcze taki sam mocniej wybarwiony w innym mieszkaniu. Tynk ma się bardzo dobrze, podkreślam, że koniecznością po 2 tygodniach od nałożenia jest zabezpieczenie go lakierem do tynków.

b1

b2

bet

Wiosna

Teraz przy okazji, przypadkiem, wpadam do niej, odwiedzam ją (na sekundę), (ale) nie dbam, (ale też) nie zapominam,(bo) nie mam czasu.
Zakwasiłam glebę tą chemią, 60 % zieleniny przebijającej się przez suchą trawę to mech, przebijają się młode pokrzywy żal znów będzie pryskać, wypali mi tego nowego gościa świeżo zadomowionego. Jak tak dalej pójdzie japoński sobie założę ;)
A teraz poważnie, zniknęły pniaki, góra pniaków, nie za daleko, bo przefrunęły do lasu.
Pusto jakoś zrobiło się w moim ogrodzie, bo powoli zaczynałam przywiązywać się do odradzających badyli wierzby i jabłoni nawet już myślałam o tworze wierzbowym na samotnię;)
Miało być na poważnie, hym nie da się być poważnym. Za dużo dziwnych rzeczy dzieje się ostatnio. Chcę gdzieś daleko przed siebie i bez celu, choć na jeden dzień. A teraz… idę do obowiązków, bo chcieć to nie zawsze móc.
Ps. ma ktoś pożyczyć piaskarkę bo myjką chyba nie pójdzie czyszczenie cegły, próbowałam szczotami, nie idzie:p

tr

Laboratorium

Kicior eksperymentuje ze skórą, wyciskam, kroję, smaruję, przypalam, graweruję (niesamowity smród), modeluję.
Póki co za praskę hydrauliczną służy kanapa+ ciężar Kiciora, ale jutro jadę po imadło, może też się nada. Muszę zdobić jeszcze wosk pszczeli z tego co poczytałam na forach dedykowanych, do usztywniania jejmości. Będę mogła podziałać laserem, mam kilka form w zanadrzu, docelowo ma być lamiszon miedziano skórzany i dywan grawerowany, ale póki co skupiam się na zaznajomieniu z materiałem bym mogła wykorzystywać właściwie jego cechy. Dostałam skórę odpadową, chyba dostałam, bo piękne duże płaty.
skórek

Znak

kiedy robi się komuś, z dystansu mogę patrzeć na pewne zagadnienia, ale sobie, to wyższy stopień świadomości i chyba nie dorosłam, albo nie mam realnej potrzeby definiowania tego co robię i co potrzebuję, choć jestem przymuszona to zrobić i od kilku dni jest to moją zmorą, straszne marnowanie czasu albo przekraczanie granic. Kiedy robi się komuś, stoi się obok, próbuje dotrzeć do środka, próbuje się czuć to co czuje ktoś, a i doświadczać w ten sam sposób, próbuje się zrozumieć czyjeś potrzeby, te realne mniej i bardziej, a sobie… może nie chcę, jeszcze nie teraz. Chyba zlecę.

pat3

Bez-nazwy-5

b-2

O, przyoszczędził kicior na lampiszonach, to jeszcze nie koniec, potrzebuję zregenerować siły po tych wakacjach, potrzebuję wrócić do projektów(cików), oj jakie wielkie słowo. Potrzebuję nie potrzebować;))… bredzę. Potrzebuję tej gitary wujka Niedźwiedzia uwędzonej dymem z ogniska ;) Nic nie potrzebuję (może w to uwierzę;)) Dziś blog o niczym, a przepraszam o „źródle światła”.

l2

l3

l1

biuro-ko przytyte

Posadzka schnie i schnie i schnie, ale czapka betonowa już sucha. W piątek mogę zakasać rękawy i położyć ostatni tynk, przewody będą na zewnątrz, w dalszym ciągu robię wszystko z myślą o Stodole, i kurs, i nową działalność, i architekturę wnętrz (brrr w niedziele zaczyna mi się plener i Kicia będzie rysować z bandą innych studenciaków chlubę wrocławian, odrestaurowany pkp, brrr brrr ), fizycznie odstawiłam ją na bok, ale ona jest celem wszystkich działań jakie podejmuję, poniekąd nowy rozdział, o tam, gdzieś na horyzoncie.
s1

s2

s3

Jaka spawarka?

łuf, drugi dzień obmacuję tiga i jeziorko póki co prowadzi mnie, a nie ja jeziorko. To co na zdjęciu daleko ma do ideału. Pisze bo może mi ktoś doradzi jaki tig do 2000 zł jest „dobry”, na forach się naczytałam, ale może ktoś tu praktykuje na tigu, nie do aluminium, wszystko inne będę spawać, 200 A, chodzi mi o markę, była bym wdzięczna za rady, na kursie spawam na wiekowym ergusie, i jest całkiem przyjemny w obsłudze.
tig

A w tle Wszystkie odloty Cheyenne’a

Gdy niektórzy robią karierę w teatrze, inni zasuwają łopatą i czym tylko mogą to tu, to tam i siam też się zdarza. Nieee, nie zamieniłabym tego na plażę:)(no na góry ewentualnie). Równoważenie zasiedziałych za biurkiem flaków mięśniowych idzie całkiem nieźle, nawet dłonie zrzuciły skórę dwukrotnie.

Jeśli chodzi o stodołę, zamieszkało tam jakieś nieboże stworzenie i straszyło gdy bawiłam się szlamem. Stodoła ostatni raz pełnić będzie pierwotną funkcję i z tej okazji zapyziały uroczo jej oczyska (już na zimę). Nie znalazłam jeszcze 4 pokrywki na studzienkę, muszę jeszcze pomalować, recyklingowe prowizorki do czasu budowy (tylko nie nabijać mi się).

Co by tu jeszcze…, aaa, tak. Ktoś chętny?, najlepiej osoba ( lub rodzina) która nie myśli stereotypowo, nie zaśmieci tego pięknego widoku katalogowcem, nie zagniecie walorów tej części wsi która jeszcze nie jest skażona całym gównem wielospadodachów i innych gargamelowatych. Osoby która doceni usytuowanie. Działka jest na sprzedaż, 13 arów, 1/15 całości traktowanej z oddechem przestrzennym, i jako pierwsza z tej części przedłuża pierwotne zagospodarowanie wsi, a na tyle ważna że otwiera nową gałąź. Nie moje :( (oj jakby było moje zrobiłabym kasting), kontakt ewent. podam w mailu, ewent. bo chętnie!:)) poznam preferencje estetyczne. Też nie w drugą stronę, żadnych ekscentrycznych dziwadeł (choć bywają urokliwe), bo działka nie jest odludna, współbracia to ceglane dwuspadowe laleczki, jestem gorsza od konserwatora zabytków…, a tak, nie mnie tu decydować://

Dostałam dotację w pełnej puli, prawie- warunkowo. Muszę ukończyć kurs w ciągu miesiąca, który też mi przyznano:)) Zaczynam 4 września. Trzymajcie kciuki bo egzamin będę mieć tuż przed październikiem. Jaki kurs? Na tiga.

b1

b2

b4

b7

b17

b8

b9

b10

b11

b12

b13

b14

b15

b16